Wymieniła matkę na męża.

„Jak można było wymienić matkę na męża?”

Moja matka zrujnowała ślub mojej siostry i  nie przesadzam tutaj ani trochę.

Zamiast gratulacji, Milena wysłuchiwała różnych przykrych rzeczy na swój temat. Matka krzyczała, że jest zdrajczynią, bo zamieniła matkę za „spodnie”, czyli na męża, to był absurd!

Moi rodzice rozwiedli się, gdy moja młodsza siostra miała cztery lata. Mój ojciec znalazł sobie młodą kochankę i po prostu zapomniał o naszym istnieniu, a po tej sytuacji matka sama odmówiła alimentów.

Bardzo ciężko to przyjęła i obwiniała o rozwód prawie wszystkich. Nawet ja i moja siostra byłyśmy niby powodem jej rozwodu z ojcem, a szczególnie ja, bo byłam bardzo podobna do mojego taty. Od tamtej pory nazywała mnie „bachorem” i nawet nie zwracała się do mnie w inny sposób.

Babcia próbowała przemówić jej do rozsądku, ale mama dalej się na mnie wyżywała. Pewnego dnia zobaczyła to matka mojego ojca i przygarnęła mnie do siebie, choć druga babcia nie zapomniała o mnie i często mnie odwiedzała, czasem brała mnie do siebie. Tylko w ten sposób mogłam zobaczyć moją siostrę, bo matka po prostu o mnie zapomniała, więc musiałam się z tym pogodzić.

Milena mieszkała z naszą matką i zawsze była jej ulubienicą. Mama dosłownie była w nią wpatrzona, a mnie nie chciała mnie znać. Chciałam oddać wszystko na świecie, żeby być na miejscu mojej siostry i mieć taki kontakt z mamą.

Po kilku latach Milena zakochała się i tu zaczęły się kłopoty, bo mama zaczęła uświadamiać ją, że każdy facet jest taki sam, że nie możne jej tego robić. Nie pozwala dziewczynie ułożyć sobie życia.

Moja siostra próbowała bronić swojego zdania, ale matka szybko zdusiła to w zarodku, więc wkrótce Milena przestała się kłócić, odpuściła i zgodziła się na wszystko. Choć podobno potajemnie spotykała się z chłopakiem od lat, ja próbowałam jej uświadamiać, że musi walczyć o swoje szczęście, ale rzadko się widywałyśmy, więc nie mogłam wybić jej tego do głowy.

Stosunkowo niedawno Milena przybiegła do mnie i powiedziała, że chłopak poprosił ją o rękę, zgodziła się, ale nie wiedziała jak powiedzieć o tym matce. Ma przecież 22 lata i ma prawo ułożyć sobie życie… Poza tym jest w związku ze swoim chłopakiem od 4 lat, więc ich uczucia są po prostu prawdziwe. Jednak moja siostra bała się powiedzieć o tym matce, więc poprosiła o mnie.

„Ale jak? Nie rozmawiam z nią. Nie chcę nawet iść do jej domu, bo stałyśmy się sobie obce.” Ale dla dobra Mileny musiałam zaryzykować, by jej pomóc.

Oczywiście moja matka natychmiast zrobiła scenę i powiedziała, że Milena jest zdrajczynią. Poświęciła jej całe swoje życie, a ona postanowiła wyjść za mąż, krzycząc, że mężczyźni są wszyscy tacy sami. „Wykorzysta cię i zostawi, więc nie możesz zostawić matki samej.” Matka przycisnęła litość tak mocno, jak tylko mogła.

Milena mimo wszystko zdecydowała wyjść za mąż i od tej pory nie będzie kontaktowała się z matką, a ona nie chce znać swojego zięcia. Milena spakowała się i wyjechała jeszcze tego samego wieczoru.

 

Przygotowania do ślubu stały się próbą sił dla wszystkich. Siostra była pochłonięta przyjemnymi sprawami, ale gdy przypomniała sobie słowa matki, natychmiast zaczynała płakać, więc dobrze, że przynajmniej ja i babcia byłyśmy w pobliżu.

Moja matka nadal nękała Milenę telefonami i wiadomościami z pogróżkami, żądając, by odwołała ślub i wróciła do domu. Trzy dni przed ślubem matka jednak gwałtownie się zmieniła i przyszła porozmawiać, wszyscy byli zszokowani. Milena była mile zaskoczona, ale wątpiła w dobre intencje matki.

W dniu ślubu moja matka zaczęła od rana wyzywać swojego przyszłego zięcia, że jest nieudacznikiem i nie ma mieszkania. A przy weselnym stole moja matka wpadła w szał. Wzięła mikrofon, by wznieść toast i zaczęła krzyczeć:

„Zdradziłaś swoją matkę! Zdradziłaś mnie dla mężczyzny, a ja poświęciłam ci całe swoje życie!”

Wesele zostało całkowicie zrujnowane, a patrzenie na moją siostrę było bolesne. Marzyła, żeby to się skończyło…

Po ślubie Milena kupiła z mężem mieszkanie w innym mieście z dala od matki, mieszkamy więc teraz niedaleko siebie. Nie mamy kontaktu z matką, bo jej zachowanie na weselu postawiło kropkę nad wszystkimi, więc nie utrzymujemy z nią kontaktu. Najwyraźniej nigdy nie nauczyła się kochać nikogo poza sobą.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście + trzy =

Wymieniła matkę na męża.