Rodzice
Author Kinga JaworskaReading 3 minViews 1.2k.
W tym internetowym ogłoszeniu niejaka Aleksandra, mieszkająca nacodzień w Szwajcarii chciała sprzedać swoje mieszkanie znajdujące się w stolicy naszego kraju. Mieszkanie to było ciągle zajmowane przez jej ojca, który był “obciążeniem”, mającym być zawartym w umowie między kupującym a sprzedającym.
Pomyślicie sobie pewnie, że to bezduszne i to jak handel żywym towarem. Niestety, prawo też ma swoje luki, które tacy jak Aleksandra wykorzystują. Chce się szybko pozbyć mieszkania, które przepisał jej ojciec, więc nie liczy się dla niej cena. Przez “obciążenie” w postaci jej ojca i zapis w umowie, w którym kupujący zobowiązuje się udostępnić mężczyźnie mały pokoik w mieszkaniu i umożliwi korzystanie z przestrzeni wspólnej aż do jego śmierci, cena tego mieszkania spada o prawie 50%. W dzisiejszych czasach kupienie lokum za połowę jego wartości jest niezwykłą okazją, na którą pokusi się niejedna osoba.
Właśnie taką osobą była moja przyjaciółka Helena, która odpowiedziała na ogłoszenie Aleksandry. Mieszkanie znajdowało się na warszawskim Powiślu i był z niego naprawdę piękny widok. Czteropokojowe, mieszczące się w starej, ale niedawno wyremontowanej kamienicy, z której jest niesamowicie blisko do ścisłego centrum. Nabyła je z wraz z tym “obciążeniem” w postaci niepozornego staruszka. Pozwoliła mu swobodnie poruszać się po mieszkaniu. Staruszek w sumie wychodził z pokoju tylko wieczorami, co w niektóre weekendy dziwiło zapraszanych na spotkania towarzyskie znajomych Heleny, w tym także mnie. Na pytania oszołomionych gości, którzy nie znali całej sytuacji, Helena odpowiadała, że to jej sublokator i niech nie zwracają na niego uwagi.
Staruszek był smutny, milczący i zapomniany przez swoją córkę. Helena starała się spędzać z nim czas, zapraszała go na obiady i opiekowała się nim jak własnym dziadkiem.
Kiedy teraz trafiam na podobne ogłoszenia, wcale nie jestem zaskoczona ich treścią. Jest to jednak przykre, bo jak w przypadku Aleksandry i jej ojca, na pewno w tym mieszkaniu była miłość. Ojciec cieszył się swoim dzieckiem, pierwszymi słowami, które wypowiadało, a dziewczynka z kolei na pewno wyczekiwała, aż tatuś wróci z pracy. Na pewno kochała tatę. Ten z kolei do dzisiaj mówi, jaką jego córka nie jest wspaniałą osobą. Co się więc z tym wszystkim stało? Gdzie ulotniła się ta miłość, która na pewno nie doprowadziłaby do takiego potraktowania swojejgo ojca? Ciężko to zrozumieć…
Share on Facebook