Zamiast opiekować się wnukami, mama wyszła za mąż.

– Mamo, jakie małżeństwo? Masz 58 lat! – krzyknął Eryk. Córka również podzielała zdanie brata i atakowała matkę.
– Nie martwcie się, dalej będę Wam pomagać. Waldemar zajmuje prestiżowe stanowisko, więc nie będę musiała pracować. – usprawiedliwiała się Martyna.
– Jesteś zdrajczynią! Zdradzasz nie tylko zmarłego ojca, ale i nas! – córka nie mogła się uspokoić. Lidka zalała się łzami, włożyła kurtkę i wybiegła do koleżanki, która mieszkała obok.
– Olka, możesz sobie wyobrazić! Moja mama zamiast opiekować się wnukami wychodzi za mąż – Lidka nie dała za wygraną.
– A co w tym złego? Twoja matka wykonała swoje zadanie, wychowała was, więc teraz nadszedł jej czas, aby zaczęła żyć dla siebie – zdziwiła się jej przyjaciółka.
– Jesteś normalna? Niedługo skończy 60 lat! Jaki ślub? Jeśli mnie nie posłucha, zerwę z nią wszelkie kontakty.
                                                                                                                   ***
Martyna wyszła za mąż jeszcze w na studiach. Paweł był bardzo romantyczny, dbał o nią, dawał kwiaty, zabierał ją w różne interesujące miejsca. Zakochali się w sobie bez pamięci. Eryk urodził się dwa lata po ich ślubie, byli przeszczęśliwi! Wkrótce urodziło im się drugie dziecko -córka Lidka. Dzieci żyły w obfitości, dosłownie kąpały się w rodzicielskiej miłości i niczego nie potrzebowały. Kolejne lata mijały im równie sielankowo.
Dzieci dorosły i poszły na studia. Gdy Eryk był na czwartym roku, a Lidka na drugim, zmarł ich ojciec. Martyna bardzo przeżyła jego śmierć. Dzieci starały się ją wspierać, jak tylko mogły, ale ciężko było jej przyzwyczaić się do samotności.
Gdy tylko wróciła do życia po długim okresie żałoby, syn ożenił się i wkrótce został ojcem ślicznej dziewczynki. Córka także znalazła swoja drugą połówkę, wyszła za mąż i urodziła synka. Jednak żadne z dzieci Martyny nie znalazło szczęścia w małżeństwie, oboje się rozwiedli i wrócili z dziećmi do domu rodzinnego. Córka ostatecznie jednak pogodziła się z mężem.
Martyna porzuciła dotychczasową pracę i znalazła inną, na pół etatu z elastycznym grafikiem, aby mogła pomagać opiekować się wnukami. Eryk i Lidka pracowali w prestiżowych firmach, więc nie mieli czasu na zajmowanie się dziećmi. Babcia wychowywała dzieci i wszystkim wszystko pasowało, dopóki nie ogłosiła, że wychodzi za mąż.
                                                                                                                  ***
Kiedy Martyna powiedziała Waldkowi, że jej dzieci ją zaatakowały, zaproponował zorganizowanie wspólnego obiadu i poznanie się.
– Może martwią się, że ich matka znalazła jakiegoś żigolaka? – powiedział Waldek, przytulając Martynę.

Eryk powiedział, że nie zamierza siedzieć przy tym samym stole z Waldemarem. Córka początkowo zgadzała się z bratem, ale mimo to wyszła na spotkanie z wybrankiem swojej matki, kiedy ten przyszedł do ich domu. Ale syn bez słowa opuścił dom trzaskając drzwiami.
– Lidio, wiem, że ty i twój brat jesteście negatywnie nastawieni do naszego ślubu. Uwierz mi, bardzo kocham twoją matkę. Pozwólcie jej być szczęśliwą – Waldemar zwrócił się do dziewczyny.
– Jeśli moja mama nadal będzie mi pomagała z Alankiem – Lidka zaczęła stawiać warunki.
– Możesz przyprowadzić syna, kiedy ci pasuje. Eryk też. – odpowiedziała Martyna.
Lidia, po bliższym poznaniu Waldemara, zaczęła powoli się do niego przekonywać. Dalej sceptycznie podchodziła do tematu ich ślubu, ale przestała już kategorycznie mu się sprzeciwiać.

Waldek wyszedł, czekał w samochodzie, a Martyna w tym czasie pakowała swoje rzeczy. Była zadowolona, że chociaż córka zaakceptowała jej związek. Wtedy do domu wrócił syn, nie rozmawiał z matką. Zadał jej tylko jedno pytanie: On czy Waldemar?
Oczywiście Martynie było ciężko dokonać wyboru, ale postanowiła nie rezygnować ze swojego szczęścia. Miała nadzieję, że syn, tak jak córka, zmieni swoje zdanie.

Po przeprowadzce Martyna dalej pomagała swoim dzieciom. Lidka przywiozła swojego syna i bratanicę do matki. Eryk nigdy osobiście nie odwiedził matki w jej nowym domu. Minęło parę miesięcy, a Eryk nadal nie chce mieć nic wspólnego z matką, chociaż sam zrobił to samo i ożenił się po raz drugi.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + 8 =

Zamiast opiekować się wnukami, mama wyszła za mąż.