Zapłakana Hania zadzwoniła do matki, bo właśnie jej świat się rozpadał na kawałki.

Hanka od siedmiu lat była szczęśliwą mężatką. Nigdy nie wątpiła w miłość i wierność męża. Dlatego telefon, który właśnie odebrała, wytrącił ją z równowagi i wstrząsnął jej światem. Nie mogła uwierzyć, że Krystian właśnie ją zdradza. Miała ochotę pobiec do hotelu i czekać aż ten zdrajca wraz z kochanką wyjdą z pokoju, by złapać go na gorącym uczynku.

Hania zawsze w trudnych chwilach dzwoniła do mamy, by się jej poradzić. Tak też zrobiła i tym razem. Kiedy jej mama usłyszała o tych rewelacjach, była nie mniej przerażona i wstrząśnięta od córki. Zabroniła jej wychodzić z domu i kazała na siebie zaczekać. Przyjechała bardzo szybko. W czasie jazdy się uspokoiła, by nie działać w gniewie. Zagoniła córkę do zjedzenia obiadu a po posiłku zadała jej najważniejsze pytanie.

– Co chcesz zrobić, dziecko? Chcesz go wyrzucić czy chcesz ratować rodzinę? Nie spiesz się, pomyśl spokojnie.

– Kocham go, mamo. Chcę się przy nim zestarzeć. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. – odpowiedziała Hania.

– Rozumiem. W takim razie nie możesz iść do tego hotelu i robić mu awantury. Nie wiadomo, jak by zareagował na Twój widok. Ktoś inny musi go tam znaleźć i zadać mu to samo pytanie, które ja Tobie zadałam. – tłumaczyła mama.

– Ty pójdziesz? – zapytała Hania.

– Nie, nie chcę, żeby zięć się mnie bał. Poproszę ciocię Magdę, żeby to zrobiła. Niech mu powie, że była u Ciebie i to ona odebrała telefon od jego kochanki.- powiedziała jej mama.

Krystian wrócił do domu znacznie wcześniej niż mówił, w dodatku z bukietem kwiatów.

– Oooo, cześć kochanie. Co tak wcześnie? Nie było spotkania firmowego? – spytała z niewinną miną Hania.

– Było ale szybko doszli do porozumienia, więc jestem szybciej. – odpowiedział Krystian.

– A co to się stało, że kupiłeś mi kwiaty? – padło następne pytanie.

– A co, nie mogę kupić kwiatów ukochanej żonie? – zadziornie spytał Krystian.

– Ukochanej? – spytała żona.

– Oczywiście! Masz jakieś wątpliwości? – zdziwił się mąż.

– Nie mam żadnego powodu. – odparła uśmiechnięta Hania.

Mama z ciocią siedziały w pobliskiej kawiarni i rozmawiały na temat tego, co wydarzyło się w hotelu.

– Szkoda, że nie słyszałaś, jak krzyczał na tę swoją flamę. Nie dał jej dojść do słowa, tylko wyrzucił ją z pokoju. – powiedziała ciocia Magda.

– A jak namówił Cię do zachowania tajemnicy? – zapytała zaciekawiona mama.

– Obiecał mi postawić altankę w ogrodzie. – odpowiedziała rozbawiona Magda.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 2 =

Zapłakana Hania zadzwoniła do matki, bo właśnie jej świat się rozpadał na kawałki.