Zniszczyła moją najlepszą sukienkę.

Pożyczyłam sukienkę, a teraz jestem winna…

– Sylwia, cześć! Zostałam zaproszona na wesele, ale nie ma się w co ubrać. Pożycz mi swoją zieloną sukienkę z kryształkami. Oddam Ci ją za kilka dni.

Ta sukienka była naprawdę droga. Dałam za nią fortunę, bo szyłam ją na zamówienie. Miałam ją na sobie tylko kilka razy i zostawiłam na specjalną okazję.

– To moja ulubiona sukienka, raczej nie chce jej nikomu pożyczać. Ile rzeczy mi zniszczyłaś, pamiętasz? Wybierz coś innego, mam kilka sukienek weselnych – odpowiedziała Sylwia.

– Jesteś moją najlepszą przyjaciółką!

– Dobra, dam ci sukienkę, ale jeśli ją zniszczysz, zapłacisz jej pełną cenę.

– No ok, ale przecież nic z nią nie zrobię.

Po ślubie przyjaciółka długo milczał. A potem zadzwoniła i zaczęła krzyczeć:

– Dałaś mi ją celowo? Pękła mi z boku!

– Oddaj mi to szybko. Poprosiłam cię, żebyś ją szanowała!

Przyjaciółka Sylwii przyznała, że ​​przed ślubem przybrała kilka dodatkowych kilogramów, więc było powodem pęknięcia szwów. Znalazła dobrą krawcową, więc wszystko naprawi. Po tym incydencie Sylwia nigdy więcej nic jej nie pożyczyła.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 4 =

Zniszczyła moją najlepszą sukienkę.