Znowu będę mamą

Byliśmy z Pawłem w kuchni, gdy córka wróciła ze szkoły.
– Mamo, twoje klucze leżą w przedpokoju, włożę je do torby – Przez kilka minut panowała cisza, a potem to było jak grom z jasnego nieba – Jak ty to sobie wyobrażasz? Mamo, masz czterdzieści lat! Trzeba było wcześniej pomyśleć o dziecku. Wszyscy będą się ze mnie tak śmiać. Jeśli nic nie zrobisz, wyjdę z domu, tylko wiedz o tym! – łzy toczyły się po mojej twarzy.  A córka kontynuowała dalej: ,,Jeśli tata i babcia mnie nie przyjmą, pójdę prosto przed siebie. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, co robisz?” Córka wskazała palcem w kierunku mojego brzucha. I nagle poczułam zawroty głowy.
Mam 40 lat. Julka jest córką z mojego pierwszego małżeństwa. Rozpadło się to kilka lat po jej urodzeniu. Wróciłam z dzieckiem do rodziców. Mój były mąż odciął się od wychowania i utrzymania córki. Zabierał ją czasem do kina, dawał prezenty. Nie zapraszał jej do siebie – była tam jego nowa żona, luksusowy apartament, moja córka nie była tam mile widziana.
– Czy wujek Paweł będzie moim tatą? – zapytała 8-letnia Julia – Tak jak taty żona moją „zapasowa” mamą?
– Nie będzie tatą, masz już tatę, ale będzie cały czas twoim wujkiem, będziemy mieszkać razem, tak jak do tej pory.
Moja matka była przepojona szczerą sympatią do zięcia: „Jest skromny, życzliwy – mówiła – kocha Julię jak swoją córkę. Paweł jest zawsze pierwszy do pomocy. Zniósł mojego tatę z 4 piętra, gdy miał złamaną nogę, a winda nie działała, a było to pilne.
Przez wszystkie 5 lat naszego małżeństwa Julka bardzo przyjaźniła się z Pawłem nazywała go wujkiem, skarżyła się mu na wszystko… na nauczycieli, na mnie, dużo się razem bawili i odrabiali razem lekcje.
– Dlaczego nie staracie się o dziecko – trzy lata po moim drugim ślubie zapytała mama, ostro, w punkt, widocznie długo zastanawiała się nad tym tematem, – Paweł to wspaniały człowiek, a Julka chciałaby mieć brata lub siostrę.
Lekarze wzruszali ramionami, czas mijał – Nie martw się – powiedział mi mąż, gdy po raz kolejny stało się jasne, że prawdopodobnie nie zajdę w ciążę – mamy Julię. Nie martw się. I nawet nie chodzi o to, że mąż potrzebował ,,swojego” dziecka – chciałam urodzić. Wiedziałam, że Paweł będzie kochającym ojcem, wychowamy dziecko w spokojnej i pełnej rodzinie.
2 miesiące później byłam w ciąży!
Wyobrażasz sobie? Test jest pozytywny!!! Mój mąż płakał jak dziecko ze szczęścia i nie ma znaczenia, że ja mam 40 lat, a on jest 3 lata starszy. Udało się! przestaliśmy czekać i stał się cud.
Kiedy powiedziałam o wszystkim moim rodzicom bardzo się ucieszyli.
– Co na to Paweł? – zapytała mama. – Na pewno bardzo się cieszy. Powiedz, kiedy powiecie Julce o ciąży? Czy..
– Mamo, – krzyknęła córka od drzwi, – czy klucze wypadły ci z torebki? Odłożyłam je z powrotem do torebki…A w następnej po chwili córka weszła do kuchni.  W rękach córka miała moją kartę, tę z torebki … z usg
Wtedy właśnie padły te słowa. Histeria i łzy. W głowie mi się kręciło.
– Może powinnam z nią porozmawiać? – zdenerwowała się mama, – no cóż, buntuje się, jest zazdrosna… Z czasem zrozumie.
– Trzeba było ukarać, – mruknął tata, – a nie dmuchać na nią tylko.
Nie wiedziałam jak się zachować i co robić. Tak bardzo marzyłam o tej ciąży, nikt się nie spodziewał takiej reakcji Julki. Byłam przekonana, że się ucieszy, nie jest zbuntowaną nastolatką, ma dopiero 8 lat.
Julka wybiegła z domu, wybiegłam za nią, ale zniknęła mi z oczu.
Za godzinę zadzwoniła do mnie była teściowa, że jest u nich.
Zaskoczyła mnie jednak tym co powiedziała. Kobieta, od której spodziewałam się najmniejszego wsparcia – Witam, – głos na drugim końcu telefonu poznałam po chwili. Chciałam powiedzieć… niech Julia zostanie z nami. Tu się uspokoi i zrozumie, że siostra czy brat wcale nie są tacy straszni. I zdecydowanie powinnaś zatrzymać dziecko. Już dobrze, uspokoi się i odwieziemy ją do domu.
Julka wróciła wieczorem, po długich rozmowach okazało się, że po prostu się wystraszyła. Uświadomiliśmy jej jak bardzo jest dla nas ważna i teraz chodzi z nami na każdą wizytę u lekarza.
Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + dwa =

Znowu będę mamą