Zrobiłam narzeczonemu niespodziankę, jednak on zaskoczył mnie bardziej.

Narzeczony Bogny wraca dziś z podróży służbowej. Dziewczyna podejrzewała, że z pracą to nie miało za dużo wspólnego. Czemu? Bo Rafał spakował się dość dziwny sposób – zabrał kupę ubrań, lecz tylko jeden garnitur. Zabrał buty i strój sportowy na siłownię, kąpielówki do pływania, a nawet narty! Ale teczki z dokumentami zostały w domu. Niby to podróż służbowa, a kiedy jest czas, aby pracować przy tak napiętym grafiku?
Bogna wiedziała, że wszyscy dosłownie walczą o służbowe wyjazdy w pracy narzeczonego. Każdy chciał odpocząć w wielkim hotelu, cudzym kosztem, a potem dostać zwrot kosztów podróży. Bogna starała się nie myśleć o tym, co robi tam Rafał. Wiedziała, że ją kocha i może mu ufać.
Wiedziała, że wróci w doskonałym nastroju. Ale formalnie będzie udawał zmęczonego, bo niby pracował tak samo jak w biurze. Dlatego postanowiła przygotować mu kolację-niespodziankę. Dzień przed przyjazdem narzeczonego Bogna zaczęła się przygotowywać. Pobiegła na rynek i kupiła świeże warzywa, później odwiedziła kilka sklepów. Gdy wróciła do domu, zaczęła sprzątać, chciała, żeby wszystko było idealnie.
Następnego dnia Bogna wyszła wcześniej z pracy, by dokończyć swoją niespodziankę. Przygotowała stolik, świece, muzykę i wzięła się za gotowanie. Wiedziała, że Rafał po podróży będzie głodny, więc zrobiła dwa dania i deser. Przed godziną 18. wszystko było zrobione perfekcyjnie. Miała nadzieję, że narzeczonemu niespodzianka się spodoba.

Rafał, gdy tylko wrócił do domu namiętnie pocałował dziewczynę, w końcu nie widzieli się aż 9 dni i wszedł do salonu. Najwyraźniej był głodny, bo od razu siadł od stolika. Bogna podała mu obiad a sama wzięła jego walizkę do łazienki, żeby posortować brudne rzeczy.
Przebierając rzeczy Rafała, Bogna natknęła się na damskie stringi. Wściekła ruszyła kierunku salonu. Na korytarzu usłyszała dziwny dźwięk – jakby pies chłeptał z miski. Weszła do salonu i zobaczyła, jak Rafał chłepta z talerza
– No co? Nie położyłaś mi łyżki, więc musiałem chłeptać! – myślał, że rozbawi tym Bognę.
Jej cierpliwość się wyczerpała.
Jakież było jego zdziwienie, gdy zamiast łyżki dostał w twarz.
– Niech ona Ci da łyżkę. – powiedziała Bogna rzucając mu znalezione majtki do talerza.

Po tych słowach opuściła mieszkanie. Musiała wyjść ochłonąć.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 3 =

Zrobiłam narzeczonemu niespodziankę, jednak on zaskoczył mnie bardziej.