Ja i mój teść, jesteśmy do siebie bardzo podobni pod względem charakteru i mamy takie same zainteresowania. Od pierwszego spotkania, znaleźliśmy wiele wspólnych tematów i spędziliśmy cały wieczór, rozmawiając o swoich sprawach. Moja żona i teściowa, zastanawiały się, jak nam się to udaje.
Nadal mam świetne relacje z moim teściem. Razem chodzimy na ryby, zabiera mnie na polowania, gramy razem w te same gry wideo, naprawiamy jego samochód i z przyjemnością dyskutujemy, na różne tematy sportowe. Moja żona nie zna się na takich rzeczach, więc trudno jej rozmawiać z ojcem. Tak, jakby nie było o czym mówić.
Tak samo jest ze mną i z moim tatą. Jakoś inaczej go postrzegam i nie wyobrażam sobie, że będziemy razem w garażu pracować nad jego samochodem, albo łowić ryby o czwartej nad ranem. Ma inne spojrzenie na życie i zainteresowania, dlatego razem się nudzimy. To jednak nie przeszkadza mu mieć do mnie pretensji, gdy opowiadam mu, jaką wspaniałą walkę oglądaliśmy z teściem w telewizji. Od dłuższego czasu, dąsał się na mnie, bo na mecz zabrałem tylko teścia, dając mu drugi bilet, zamiast mojemu ojcu.
Moja żona też się obraziła. W rzeczywistości, ta piłka nożna wywołała wiele kłótni, ponieważ dowiedziałem się, że mój ojciec był zazdrosny o mojego teścia, a moja żona była zazdrosna o mnie. Jak to jest możliwe? Jesteśmy rodziną i jeśli czyjeś zainteresowania nie są zbieżne, to nie jest to złe i nie zmienia faktu, że jesteśmy rodziną.
W czym więc tkwi problem? Dlaczego mają do mnie oboje pretensje?
