Zatrzymała pielęgniarkę i powiedziała, że nie jest pewna, czy to dziecko jest jej, bo inaczej pachnie i chyba jest większe.

Maria i Jarek zniecierpliwieni odliczali dni do porodu. Kobieta była w ciąży mnogiej, nosiła pod sercem dwie córeczki. W domu mieli już wszystko gotowe, dwie wyprawki, uroczy pokoik i babcię chętną do pomocy.
Poród nie należał do tych trudnych i Maria po kilku godzinach tuliła do piersi dwie zdrowe córeczki. Już się nie mogła doczekać, kiedy zabierze je do domu i pokaże rodzinie. Trochę obawiała się, jak sobie poradzi z dwójką noworodków, ale jej mama specjalnie wzięła dłuższy urlop w pracy i obiecała pomóc.
Tuż przed wypisem, pielęgniarka przyniosła dzieci, jedno wręczyła Marii, a drugie ostrożnie podała Jarkowi, tłumacząc jak ma trzymać główkę. Tatuś był zachwycony, właśnie pierwszy raz patrzył na swoją córeczkę. Maria nie czuła tego zachwytu, wiedziała, że coś jest nie tak. Zatrzymała pielęgniarkę i po chwili powiedziała, że nie jest pewna, czy to dziecko jest jej, bo inaczej pachnie i chyba jest większe. Położna uspokajała ją, że takie małe dzieci bardzo szybko przybierają na wadze i na pewno jest w porządku. Mimo wszystko kobieta postanowiła coś sprawdzić, rozebrała dziecko i okazało się, że to chłopiec, a wtedy wpadła w szał i krzyczała, żeby oddali jej córeczkę.
Pielęgniarka już wiedziała, że popełniła błąd, przeprosiła Marię, wzięła chłopca i obiecała za chwilę wrócić. Po 10 minutach lekarz przyniósł drugą córkę Marii i Jarka i przeprosił za zamieszanie. Wyjaśnił, że chłopiec urodził się kilka dni temu, ale matka go porzuciła i teraz załatwiają formalności z ośrodkiem adopcyjnym. Mały właśnie miał badania razem z córeczkami Marii i pielęgniarka pomyliła dzieci.
Maria była pełna zrozumienia i ciesząc się, że ma już swoją rodzinę w komplecie, pojechała z mężem do domu. Gdy tylko ułożyła córeczki do spania po pierwszym karmieniu w domu, powróciły do niej myśli o chłopcu, który został porzucony. W głębi serca czuła, że chce mu pomóc, otoczyć miłością, ale nie była pewna czy da radę z jeszcze jednym niemowlęciem. Poradziła się męża, który również był dobrym człowiekiem. Okazało się, że Jarek miał podobne myśli, jak jego żona i następnego dnia rozpoczęli starania o adopcję chłopca. Po kilku tygodniach byli szczęśliwymi rodzicami trójki dzieci.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden + trzy =

Zatrzymała pielęgniarkę i powiedziała, że nie jest pewna, czy to dziecko jest jej, bo inaczej pachnie i chyba jest większe.