– Kota mam jedenego, a facetów mogę mieć mnóstwo!

“Kota mam jednego, a facetów mogę mieć mnóstwo!” – kiedy usłyszałem takie słowa od mojej dziewczyny, chciałem z nią od razu zerwać i najlepiej o niej zapomnieć. Nie zamierzałem tolerować takiego braku szacunku do siebie. Cała moja historia jest w ogóle jakimś szaleństwem i gdyby ktoś mi wcześniej o czymś takim powiedział, to pewnie w ogóle nie uwierzyłbym, że coś takiego może mieć miejsce. 

Jestem w związku z Roksaną od nieco ponad sześciu miesięcy. Kochamy się wzajemnie. Byłem pewien, że nasz związek jest poważny i  nawet myślałem o tym, aby niebawem się jej oświadczyć. Jednak wszystko się skończyło zanim tak w 100% się w ogóle zaczęło.

Wszystko swój początek miało wtedy, gdy poprosiłem ją, aby nie wpuszczała kota do sypialni. Kocham zwierzęta, ale ten jej kot gubił bardzo dużo sierści, a poza tym w domu nauczono mnie, że zwierzęta nie powinny przebywać w miejscu, w którym śpią ludzie. Nawet głupiec wie, że to niehigieniczne. Ja lubię spać nago, więc zmieniam pościel bardzo często, żeby czuć się komfortowo. Jednak kot Roksany zawsze śpi na naszym łóżku i brudzi wszystko wokół, zostawiając wszędzie swoją sierść. Jej to nie przeszkadza w żaden sposób i sama nauczyła go, że może tam spać. Ponieważ wcześniej mieszkaliśmy osobno, nie miałem na to wpływu i teraz muszę znosić kota w łóżku.

Propozycja wspólnego mieszkania wyszła od Roksany, ponieważ uważała ona, że musimy sprawdzić, jak będzie się nam razem żyło na codzień i jak będziemy radzić sobie z jakimiś zwyczajnymi trudnościami, aby później nie było żadnego rozczarowania.

Jeśli chodzi o Simbę, kota Roksany, to jest to bardziej świnia niż kot. Je tam, gdzie jest mu wygodnie. Roksana karmi go czasami nawet przy stole, co mnie się w ogóle nie podoba. „Przyjaciel” wszędzie towarzyszy Roksanie, więc jego sierść jest w całym mieszkaniu. Jeśli jakoś udało mi się wymusić na Roksanie karmienie Simby w kuchni, tak już nie mogłem przekonać jej do tego, że kot nie może spać w sypialni.

Kiedyś wróciłem z pracy i postanowiłem zorganizować romantyczną kolację. Kiedy wszedłem do kuchni, zobaczyłem, że Roksana jest jakaś pochmurna. Okazuje się, że kot był chory, czymś się zatruł i zwrócił całą zawartość miski prosto na podłogę. Potem jeszcze musiałem po nim sprzątać! 

Zjedliśmy obiad i wszystko dążyło do romantycznych uniesień, ale potem zauważyłem, że Roksana przyniosła kota do sypialni. Wściekłem się i zepchnęłam go z łóżka na podłogę.

– Oszalałeś? Co robisz? On jest chory!

– Zwierzę nie powinno spać na łóżku!

– Jego zdrowie i komfort są dla mnie ważniejsze niż jakieś głupie zasady! Kota mam jednego, a facetów mogę mieć mnóstwo!

Po prostu nie wiedziałem, co powiedzieć. Szybko złapałem za torbę, spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy i pojechałem na noc do mamy. Roksana ciągle do mnie dzwoniła, ale nie miałem ochoty z nią rozmawiać. Dzwoniła także do mojej matki i próbowała się tłumaczyć, ale nie miałem ochoty dalej z nią budować związku. Zrozumiałem, że po ślubie byłoby już tylko gorzej, bo pewnie czułaby wówczas, że mnie już usidliła i nie musi w ogóle brać pod uwagę mojego zdania. 

Nie jestem jakimś pantoflarzem, więc nie zamierzam tolerować takiej postawy. Mimo to dam tej relacji ostatnią szansę, jeśli wyznaczymy granice. Nie będę tolerować kota przy stole i w sypialni! Jeśli Roksana zgodzi się na moje zasady, spróbujemy zacząć wszystko od nowa, a jeśli nie, znajdę kogoś, kto doceni mnie bardziej niż zwierzaka.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × jeden =

– Kota mam jedenego, a facetów mogę mieć mnóstwo!