Przed śmiercią ojciec zrozumiał, jaki popełnił błąd.

Sławek zawsze był skromnym człowiekiem, wystarczało mu środków na zaspokajanie potrzeb rodziny i nie marzył o niczym więcej. Miał kochającą żonę i trójkę dzieci, dwie córki i syna. Wspólnie mieszkali w małej chatce na wsi.
W ciągu całego życia, Sławek nie odczuwał większego zainteresowania swoją osobą ze strony dzieci. Zajmował się zarabianiem pieniędzy, a żona dbała, by dzieci były najedzone i wyedukowane. Potomstwo szybko wyprowadziło się z domu, znajdując swoje drugi połówki i Sławek został tylko z małżonką. Dzieci rzadko ich odwiedzały, tłumacząc się natłokiem obowiązków i życiem rodzinnym.
Żona Sławka wkrótce zmarła, a on zachorował i coraz gorzej sobie radził. Potrzebował pomocy dzieci i czekał aż któreś zechce się nim zająć. Najstarsza córka akurat urodziła kolejne dziecko i nie mogła przyjechać ani zabrać ojca do siebie. Syn również nie miał warunków, by przygarnąć go pod swój dach, a wyjazdu na wieś nawet nie chciał rozważać. Jedynie najmłodsza córka, Beata, zgodziła się zaopiekować ojcem. Być może kierowała nią jedynie chęć ucieczki od problemów, ale sumienie nie pozwalało jej zostawić ojca samego.
Dotychczas mieszkała u teściów wraz z mężem, ale przez ostatnie dwa lata nie czuła się tam dobrze. Długo starali się o dziecko, ale nie udało im się zrealizować tego marzenia. W wyniku tej sytuacji teściowa zaczęła źle traktować Beatę, a mąż coraz rzadziej bywał w domu. Kobieta ucieszyła się na myśl, że będzie mogła się od nich wyprowadzić, a przy tym pomoże ojcu.
Sławek nie liczył nawet, że to właśnie Beata okaże mu serce, nigdy za nią nie przepadał. Podejrzewał nawet, że to nie jego córka, bo znacznie różniła się wyglądem od rodzeństwa, nie była też podobna do żadnego z rodziców. Żona przysięgała mu, że to on jest ojcem, bo nigdy go nie zdradziła, ale on nie mógł uwierzyć. To była przyczyna wielu kłótni i wylanych łez przez kilka dobrych lat. Podczas tego czasu Beata była źle traktowana przez rodziców, zwłaszcza przez Sławka, który nigdy nie kupił jej żadnego prezentu. Dziewczyna musiała chodzić w ubraniach po starszym rodzeństwie i nie mogła nawet marzyć o nowych butach.
Nawet babcia Beaty nigdy nic jej nie podarowała, podczas gdy pozostałe wnuki były przez nią rozpieszczane.
Kobieta nie zapomniała jak ją traktowali i patrzyli na nią z pogardą, ale wiedziała, że musi być ponad to i wybaczyła wszystkim. Ojcu również. Jednak Sławek nie zapomniał i kiedy zobaczył Beatę, przyjął jej pomoc z braku innych możliwości. Córka gotowała mu i sprzątała, ale on wydawał się być obojętny i nie chciał z nią nawet rozmawiać.
Kiedy przyjechała druga córka i syn, Sławek stał się innym człowiekiem – rozmawiał, śmiał się, widać było, że jest szczęśliwy. Beata nie chciała wchodzić im w drogę, więc starała się pozostawać z boku, niezauważona. Mimo wszystko cieszyła się, że ojciec wreszcie się uśmiecha. Chciała jak najdłużej utrzymać ten stan i prosiła rodzeństwo, by zostali chociaż do następnego dnia, ale oni musieli wracać do rodzin.
Niestety to była ostatnia wizyta dzieci u ojca, przyjechali tylko po to, by zachować pozory i nigdy więcej się nie pojawili. Sławek znowu stał się przygnębiony i obojętny na świat, a potem było tylko gorzej. Wpadł w depresję, nie chciał nawet wstawać z łóżka ani jeść. Pewnego dnia, gdy szedł zmierzyć sobie ciśnienie, nagle zasłabł i upadł na podłogę. Beata podbiegła do niego, by pomóc mu wstać, a on spojrzał na nią i wyszeptał: „Moja kochana córka”, po czym stracił przytomność.
Lekarzom udało się uratować Sławka, okazało się, że miał wylew, który częściowo go sparaliżował. Żadne dziecko nie odwiedziło go, tylko Beata o niego dbała, a on dopiero teraz zaczął dostrzegać, jaką wielką krzywdę wyrządził jej w dzieciństwie, izolując się od niej. Zrozumiał, jak bardzo musiała go kochać, skoro teraz tylko ona przy nim była. Przeprosił córkę za całe zło, które jej wyrządził i podziękował za jej obecność i za pomoc. Poprosił ją o wybaczenie, ale ona zrobiła to już dawno.
Wkrótce później Sławek zmarł, zostawiając swojej najmłodszej córce wszystko co posiadał. W testamencie wskazał, że jego jedynym dzieckiem jest Beata.
Mimo, że oprócz rozsypującego się domu i kawałka ziemi, nie posiadał nic, rodzeństwo Beaty i tak miało do niej pretensje, że ojciec przepiał to wszystko na nią.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × pięć =

Przed śmiercią ojciec zrozumiał, jaki popełnił błąd.