„Skoro już przyjechaliście, to chyba nie po to, żeby się wylegiwać na leżaku i chodzić na spacery po wsi?”
Moja teściowa ma w zwyczaju robić ciągłe zamieszanie swoją osobą. Wszyscy powinni jej zazdrościć, łącznie z sąsiadami i rodziną. Patrząc na jej ogródek warzywny i podziwiają porządek na grządkach, na podwórku i w jej ogrodzie z kwiatami. Wszystko musi być zawsze idealne, najpiękniejsze kwiaty i krzewy na całej wsi.
Gdy odwiedzamy ją w weekendy, pracujemy w pocie czoła na polach i oczywiście nad wszystkim czuwał moja teściowa. Zanim rozwiodła się z mężem, on też kiedyś jej pomagał, ale miał dość jej zachowania i odszedł. Cała okolica powinna wiedzieć, że super sobie radzi. Odwiedzaliśmy matkę w weekendy i chcieliśmy odpocząć na łonie natury, zapominając o zgiełku miasta. Tylko teściowa nie pozwalała nam się zrelaksować, bo gdy tylko weszliśmy do domu i odstawiliśmy bagaże, natychmiast wydała całą masę poleceń w czym mamy jej pomagać.
Każdy miał dość matki, która tylko wszystkich wykorzystywała i nie liczyła się z nikim.
„Nie musisz kosić koło płotu; ale dla kogo zostawiłeś tę część podwórka; nie zepsuj mi kosiarki.” – Moja teściowa robiła takie komentarze mojemu mężowi, czepiając się o dosłownie wszystko.
Moja córka również pieliła trawnik pod kontrolą babci, a ta sprawdzała wszystko po kilka razy. Ala dawała przykład swoim sąsiadom i rodzinie, którzy ja codziennie podziwiali.
Pewnego dnia miałam wszystkiego dość i pokłóciłam się z teściową, moja córka stanęła po mojej stronie, mąż z resztą też.
Chcieliśmy z nią spędzić trochę czasu, przyjechaliśmy tutaj z miasta odpocząć. A nie mogliśmy wyjść nawet na spacer nad przepływającą nieopodal rzekę, bo teściowa nam na to nie pozwalała.
Każdego dnia odbywała się awantura, aż w końcu postanowiliśmy nie przyjeżdżać już na wieś. Miałam dość tej sytuacji i ciągłych wyrzutów, bo wszyscy byliśmy zmęczeni zrzędzeniem matki. A po jakimiś czasie kupiliśmy własną działkę z małym letniskowym domkiem i przestaliśmy odwiedzać matkę na wsi, jeździliśmy do niej tylko dwa razy w roku na święta . W dalszym ciągu skarży się na całą okolicę, jak trudno jest jej samodzielnie robić wszystko na podwórku…
