Mam dziwnego sąsiada.

Opowiem wam coś, co przydarzyło mi się, gdy przeprowadziłam się do nowego mieszkania na wynajem.

Właśnie niedawno wynajęłam nowe mieszkanie, ale już od kilku dni boję się w nim mieszkać w i oto dlaczego:

Mieszkanie wynajęłam w sobotę i tego dnia przewiozłam tutaj wszystkie swoje rzeczy. W niedzielę gotowałam obiad, potem posprzątałam mieszkanie i zaczęłam układać swoje rzeczy. W ciągu całego  dnia byłam bardzo zajęta, więc bardzo chciałam się już położyć.

Wzięłam prysznic i miałam zamiar położyć się do łóżka, ale nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłam je, a w progu stał młody mężczyzna, który był bardzo mokry, bo na dworze mocno padał deszcz.

– Witam! Jestem twoim sąsiadem, mam na imię Andrzej. Masz coś ciepłego do picia? Potrzebuję się napić gorącej herbaty, bo muszę się ogrzać!

– Tak, mam. Dam ci trochę naparu, zaczekaj chwilę.

Weszłam do kuchni. A kiedy się odwróciłam, zobaczyłam Andrzeja stojącego za mną.

– Mój czajnik się zepsuł, więc dlatego proszę cię o zrobienie herbaty.

 

Zaparzyłam nam zatem herbatę i kiedy sąsiad wypił pierwszą filiżankę herbaty, stwierdził, że nie nagrzał się jeszcze i poprosił mnie o zrobienie mu kolejnej filiżanki.

W międzyczasie usiadł na kanapie i oglądał telewizję. Nie wiedziałam, co powinnam zrobić… Może powinnam zadzwonić na policję? Ale w zasadzie nie zrobił nic złego, nie napadł, nie okradł, nie skrzywdził mnie. Co właściwie powiem policji?

Wkrótce wypił drugą filiżankę herbaty, ale on nadal nie chciał wyjść z mojego mieszkania. Potem znudziło mu się oglądanie telewizji i zaczął opowiadać mi o sobie, swojej rodzinie, przyjaciołach i  o pracy.

Nawet nie zauważyłam, kiedy zasnęłam. Chyba byłam tak zmęczona, że zupełnie straciłam rachubę co się dzieje i zasnęłam obok kogoś obcego!

Obudziłam się, gdy Andrzej mnie głaskał po głowie. Wpadłam po prostu w dziwną sytuację i nawet nie próbowałam nic zrobić, nawet nie próbowałam się opierać.

Kiedy w końcu wstałam z łóżka,  Andrzej pożegnał się ze mną i wyszedł. Teraz nie wiem, jak się zachować, gdy następnym razem go zobaczę. Może powinnam poszukać innego mieszkania…?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − 13 =

Mam dziwnego sąsiada.