– Boże, proszę, oby nie leciał tym samolotem – błagała Natalia – to nie może być prawda. Kobieta chwyciła za telefon i wybrała numer męża, ale odezwał się automat, informujący, że abonent jest poza zasięgiem.

Do urodzin Basi został niecały tydzień, kiedy Leszek poinformował żonę, że musi wziąć zastępstwo za kolegę w pracy, bo tamten się rozchorował i nie da rady polecieć do Londynu. To miał być szybki lot, dwa dni i będzie w domu. Miał zdążyć na urodziny córeczki i przywieźć jej specjalny prezent z Londynu. Leszek był doświadczonym pilotem i lubił latać na Wyspy Brytyjskie, więc chętnie wziął ten kurs za kolegę, bez konsultacji z Natalią.
– Leszek, miałeś mi pomóc z organizacją przyjęcia dla Basi. Umówiliśmy się, że częściej będziesz w domu, obiecałeś nie brać lotów za współpracowników – żaliła się Natalia.
– Wiem, kochanie, ale Paweł to mój dobry kolega, obiecał się odwdzięczyć kiedy tylko będę chciał mieć wolne.
– Przez twoje latanie nie ma kto odbierać małej z przedszkola i musi tam siedzieć od rana do wieczora. Mam dość twoich ciągłych nieobecności, mógłbyś pomyśleć o zmianie pracy. Obiecujesz mi to odkąd urodziła się Basia.
– Nasza córka lubi siedzieć w przedszkolu, nie dzieje jej się krzywda. Ale masz rację, w przyszłym miesiącu zacznę się za czymś rozglądać. Chciałbym spędzać z wami więcej czasu. To tylko dwa dni, jakoś dasz radę sama.
– Tatusiu, kup mi coś w Londynie – poprosiła Basia.
– Oczywiście, słonko. Kupię coś specjalnego dla ciebie.
Kilka dni później Leszek pożegnał się z rodziną i pojechał na lotnisko. Gdy doleciał do Londynu, połączył się z Natalią i dał znać, że wszystko w porządku, obiecał, że przyleci jak najszybciej.
Następnego ranka Natalia wstała z uczuciem niepokoju. Przygotowując jedzenie na małe przyjęcie urodzinowe Basi, włączyła telewizor w tle. W połowie krojenia sałatki wyłapała jak w wiadomościach podawali, że samolot z Londynu do Krakowa się rozbił tuż po starcie. Kobieta zamarła. Całą swoją uwagę skupiła na ekranie. Natalia wpatrywała się w pasek na dole ekranu telewizora i z niedowierzaniem czytała pojawiający się napis. W myślach starała się przypomnieć sobie numer lotu, którym jej mąż, Leszek, miał wrócić do Polski. Już była pewna, że to właśnie ten lot, kiedy na pasku zaczęły pojawiać się nazwiska załogi samolotu. Szybko zmieniła kanał, w nadziei, że jeśli nie ujrzy nazwiska męża, to on na pewno wróci do domu.
Wierzyła, że może Leszek znowu się z kimś zamienił i leci innym lotem, ale była przerażona myślą, że może go już więcej nie zobaczyć.
– Boże, proszę, oby nie leciał tym samolotem – błagała Natalia – to nie może być prawda.
Kobieta chwyciła za telefon i wybrała numer Leszka, ale odezwał się automat, informujący, że abonent jest poza zasięgiem. Odganiając czarne myśli, powtarzała sobie, że może po prostu padł mu telefon.
Dla zabicia myśli wróciła do krojenia sałatki, a telewizor przełączyła na kanał muzyczny. Mimo to błądziła myślami w kierunku męża. Obiecała sobie, że kiedy tylko pojawi się w drzwiach, zmusi go do natychmiastowej zmiany pracy.
– Mamusiu, kiedy będzie tata – spytała Basia, która pojawiła się w kuchni?
– Musisz być cierpliwa, na pewno do przyjęcia się pojawi – kobieta starała się zachować spokój, ale z oczu popłynęły jej łzy.
– Dlaczego płaczesz, mamo, stało się coś złego?
– Nie, kochanie, to tylko cebula – skłamała Natalia.
Natalia nie mogła dłużej czekać, postanowiła zadzwonić do przewoźnika, dla którego pracował jej mąż i potwierdzić swoje przypuszczenia. Wszystkie linie były zajęte, czekała już 40 minut na połączenie. Z biegiem czasu coraz bardziej się denerwowała.
Nagle w drzwiach pojawił się Leszek, ale był bardzo smutny. Podszedł do żony i przytulił ją długo, a potem powiedział, że właśnie rzucił pracę.
– Chciałem zdążyć na urodziny Basi i poprosiłem kolegę, żeby zamienił się ze mną. Przyleciałem pierwszym możliwym lotem, a kiedy wylądowałem, powiedzieli mi co się stało. Nie mogę narażać się na takie niebezpieczeństwo ani was na taki stres. Od jutra zaczynam szukać nowej pracy.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × dwa =

– Boże, proszę, oby nie leciał tym samolotem – błagała Natalia – to nie może być prawda. Kobieta chwyciła za telefon i wybrała numer męża, ale odezwał się automat, informujący, że abonent jest poza zasięgiem.