Przyjechała do nas siostra mojego męża. Zarówno ja jak i Marek, mój mąż mamy z nią wspaniałe relacje. Mój mąż z jakiegoś powodu ciągle chce jej udowadniać, że jest najlepszy we wszystkim. Uważam, że to śmieszne, ale on musi być lepszy od swojej siostry, dosłownie we wszystkim. Marlena kupiła sobie niedawno buty, Marek kupił mi droższe. Szwagierka sprezentowała sobie nowe meble do salonu. Tydzień później mój mąż pobiegł do sklepu i na raty wziął podobne meble, ale droższe. Niedawno Marlena kupiła sobie samochód, ponieważ stary juz nie nadawał się do jazdy, a mój mąż nawet nie pytając mnie o zdanie kupił nowy, drogi samochód, a stary sprzedał poniżej jego wartości! Jego obsesja zaczynała być niebezpieczna!
Marlena zadawała się nie zauważać dziwnego zachowania swojego brata. Często się spotykaliśmy, mimo iż mieszkamy w różnych miastach. Wspólnie spędzaliśmy wieczory w kinie lub pubie dobrze się bawiąc. Ostatnia wizyta siostry męża w naszym mieszkaniu, sprawiła, że zaczęłam myślec o rozwodzie! Zachowanie Marka zaczęło przekraczać wszelkie granice.
Zaczęło się przez telewizor! Mój mąż postanowił, że potrzebujemy nowy, wielki telewizor, mimo, iż stary był jeszcze w dobrym stanie. Wziął mnie do sklepu ze sprzętem elektronicznym, wybrał telewizor, a mnie kazał za niego zapłacić, bo sam niepracował już od niemal pół roku.
Wściekła na Marka, zapłaciłam za nowy telewizor prawie 6 tysięcy złowych. Wymówką mojego męża odnośnie tego, że nie pracuje jest fakt, że jest architektem, a on twierdzi, ze jest kryzys, i popyt na jego zawód gwałtownie spadł, dlatego nie pracuje od pół roku i siedzi na moim utrzymaniu. Jednak ja już mam powoli dosyć jego ciągłych wymówek i lenistwa, oraz wydawania pieniędzy na głupoty!
Pracuję i całkiem dobrze zarabiam. Zaraz po szkole dostałam pracę w biurze i nadal tam pracuję. Kilka razy awansowałam, zostałam kierownikiem i nie mam problemu z pieniędzmi.
Wczoraj znowu przyjechała do nas Marlena. Usiedliśmy w salonie, a ona zaczęła!
– Och, kupiłeś nowy telewizor. Jest tej samej firmy co mój! Jednak my mamy więcej cali i funkcji. – Szczebiotała szwagierka.
Mój mąż zrobił sie czerwony na twarzy, wziął telefon do ręki i zaczął gdzieś dzwonić.
Gdy skończył rozmowę podszedł do mnie pokazując jakąś ulotkę.
– Patrz Ewa, tutaj jest lepszy telewizor. Ten, który mamy sprzedamy mojemu koledze, a kupimy ten większy, który ma mnóstwo wspaniałych funkcji. Już dzwoniłem do sklepu i powiedzieli, że mogą go dostarczyć za godzinę.
Patrzyłam na mojego męża w osłupieniu i w poczuciu rezygnacji. Pomyślałam, że zwariował do reszty z tej zazdrości! Oczywiście, że kategorycznie odmówiłam mu zapłaty za nowy, jeszcze droższy i nikomu niepotrzebny sprzęt. Marek zaczął krzyczeć, że to on jest głową domu i on będzie decydował co i za ile kupować!
Wtedy przypomniałam mu o hipotece, którą sama spłacam, o tym, że nie ma pracy i że go utrzymuję od 6 miesięcy, a telewizor, jeśli chce, niech kupi na własny rachunek.
Marlena wyszła wcześniej niż planowała. Mój mąż i ja wciąż nie możemy się pogodzić. Nie podobał mu się sposób, w jaki wtedy z nim rozmawiałam. Powiedział, że muszę go wspierać i kupić nowy telewizor, a on odda mi pieniądze później, jak znajdzie pracę.
Ja natomiast jestem nieugięta i nie daję się przekonać mojemu mężowi. Postawiłam mu ultimatum, że albo skończy z chorą rywalizacją i chęcią bycia lepszym odswojej siostry, albo z nami koniec. Chyba troche się wytraszył, jednak od wczoraj w ogóle nie rozmawiamy. Może byłam zbyt stanowcza? Co mam zrobić w tej sytuacji?






