Odszedł bez pożegnania – nie musi o nas pamiętać

Dziewczynki zazdroszczą Natalii, bo one nie rozmawiają z mamami w ten sposób. Jej mama jest zabawna, a różnica między nią a dziewczynką wynosi szesnaście lat. Mama opowiadała Natalii o jej narodzinach, czego dziewczynka słuchała zawsze z zainteresowaniem. Mimo wszystko kobieta ostrzega córeczkę, aby nie postępowała tak jak ona kiedyś w przeszłości. 

Weronika wyrosła na piękna i posłuszną dziewczynkę. Kiedy skończyła piętnaście lat, mama zaczęła zabierać ją do pracy, aby jej w niej pomogła. Mama pracowała w szklarniach, więc Weronika miała okazję jeść tam pomidory, ogórki, a nawet borówki.

Kiedy tak przychodziła pomagać mamie, to poznała Andrzeja. Chłopak właśnie skończyć drugą klasę szkoły średniej, a latem zawsze pracował, aby mieć pieniądze na swoje potrzeby. Weronika od razu spodobała się chłopakowi, więc próbował z nią nawiązać jakiś kontakt.

Mama Weroniki nie zauważyła, co się święci. Uważała, że skoro dziewczyna jest w pobliżu, to ma ją pod nadzorem. Weronika z kolei była zafascynowana Andrzejem, więc starała się przychodzić z matką do pracy tak często, jak to tylko było możliwe. Zaczęła spotykać się z chłopakiem w tajemnicy przed mamą i całe lato z nim randkowała. Mama powiedziała, że to z przyjaciółką spędza tyle czasu – dzień spędzają u niej w domu, a wieczorami chodzą na spacery. Tak to się ciągnęło, dopóki ktoś życzliwy nie poinformował mama dziewczyny, że ta spotyka się z chłopakiem.

Poważna rozmowa odbyła się jeszcze tego samego wieczora. Mama ostrzegała córkę i mówiła, żeby była ostrożna, że nie można tak ufać chłopakom, a ona jest jeszcze taka młoda i naiwna. Niestety, porady mamy były już spóźnione – Weronika popłakała się i  przyznała, że spodziewa się dziecka i jest w drugim miesiącu ciąży.

Co teraz robić? W końcu musi skończyć szkołę. A co z tym facetem, czyżby uciekł? Na to Weronika kręciła przecząco głową:

– Nie, on mnie nie porzuci, chcemy się pobrać.

Mama patrzyła tylko smutno na córkę. Następnego dnia poszła do rodziców Andrzeja, którzy rozłożyli tylko ręce i powiedzieli, aby zdecydować co dalej za nich, a oni będą wspierać to rozwiązanie. Wszystko potoczyło się jednak nie tak, jak zapewne sobie to wyobrażano. Andrzej i Weronika zamieszkali na wsi u ciotki Edyty, czyli siostry mamy.

Ciocia cieszyła się, że w końcu nie będzie sama. Andrzej dorabiał, gdzie tylko mógł, bo niestety w tamtej wsi nie było stałej pracy. Żyli z tego, co zarobił, chociaż czasami w ogóle nie było pieniędzy. 

Kiedy zbliżał się czas rozwiązania ciąży, to tata Andrzeja zadzwonił do niego i powiedział, że mama jest chora, więc powinien natychmiast do nich przyjechać. Weronika więc musiała sama pojechać do szpitala, a Andrzej w tym czasie pojechał do rodziców. Młodej kobiecie urodziła się córką, której dała na imię Natalia, co zresztą wcześniej uzgodniła z Andrzejem.

Niestety, swojego ukochanego nie zobaczyła już ani razu więcej. Weronika dzwoniła do niego, ale jego telefon nie odpowiadał. Kiedy wypisano ją ze szpitala, to wezwała taksówkę i pojechała do mamy.

Mała Natalia jest bardzo podobna do swojej babci, która bardzo ją kochała i wręcz na krok nie potrafi jej odstąpić. Była taka ładna, spokojna, potrafiła przespać całą noc bez budzenia się. No po prostu słodki maluszek! Mimo tego, że w życiu Weroniki pojawiło się takie szczęście, wciąż dręczyło ją jedno pytanie – gdzie jest teraz Andrzej?

Poprosiła mamę o to, by zajęła się córką, podczas gdy ona pojedzie poszukać Andrzeja i dowiedzieć się, co się z nim stało. Kiedy mama miała dzień wolny, Weronika pojechała do mieszkania, w którym żyła rodzina Andrzeja. Niestety, teraz żyją tam zupełnie obcy ludzie. Okazało się, że rodzina Andrzeja sprzedała całkiem niedawno temu to mieszkanie i wyjechali razem wszyscy gdzieś daleko. Jak widać, to był słaby facet, który nie potrafił wstawić się za swoją kobietą i dzieckiem.

Uciekł bez pożegnania. Nie musi o nich pamiętać – Weronika sama wychowa córkę.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć + cztery =

Odszedł bez pożegnania – nie musi o nas pamiętać