Od początku ostrzegałam córkę, że mąż ją kiedyś zostawi. Ona jednak nie posłuchała i wyszła za mąż

Byłam zawsze dumna ze swojej córki. Od dziecka była zdolna i pracowita, zawsze wyróżniała się w szkole i miała wiele marzeń i planów na przyszłość. Gdy poznała swojego przyszłego męża, byłam jednak nieco zaniepokojona.

Już na samym początku związek nie wyglądał na stabilny. Mój przyszły zięć był bardzo nieodpowiedzialny i niechętny do pracy, ale córka wydawała się zbyt zakochana, by zauważyć jego wady. Powtarzałam jej wtedy nieustannie:

– Wiedz o tym, córko, że to Ty będziesz utrzymywać rodzinę. On nie będzie dla Ciebie podporą, będziesz ze wszystkim sama. I nie licz na mnie ani na tatę. Mamy pieniądze, ale nie będziemy utrzymywać Twojego męża.

Mimo moich ostrzeżeń, że ten mężczyzna może ją kiedyś zostawić, córka postanowiła za niego wyjść. A on nawet nie oświadczył się pierścionkiem, a jedynie kupił tani bukiet kwiatów.

Postawiłam wtedy sprawę jasno:

Nadal jestem przeciwna Waszemu związkowi, ale jeśli jesteś na tyle dorosła, że postanowiłaś wyjść za mąż, zanim miałaś okazję się doświadczyć życia, to w przyszłości będziesz musiała sama rozwiązywać swoje problemy, jeśli pojawią się jakieś trudne konsekwencje.

Na początku wydawało się, że zięć zaczyna dojrzewać i odpowiedzialnie podchodzić do życia. Jednak po jakimś czasie okazało się, że to tylko złudzenie. Był leniwy i niechętny do pracy, nie dbał o swoją rodzinę i nie wykazywał zainteresowania jej potrzebami.

Moja córka jest zrozpaczona. Przez lata próbowała naprawić ich związek, ale nic nie działało. Jej mąż nie chciał zmienić swojego stylu życia, a ona była zbyt zakochana, by odejść. A później pojawiły się dzieci…

Od tamtej pory życie mojej córki jest nie do zniesienia. Musi sama wychowywać dwójkę dzieci, pracować i utrzymywać dom. Nie jest to łatwe, zwłaszcza że mąż nie chce pomagać jej nawet w domu i prosił ją tylko o pieniądze. Córka nie raz już skarżyła mi się, że czuje się oszukana i wykorzystywana, ale jednocześnie jest zbyt dobra, by odmówić mu pomocy. Wielokrotnie rozmawialiśmy z zięciem, proponowaliśmy mu nawet pracę u naszych znajomych, ale on śmieje nam się prosto w twarz i mówi, że za takie pieniądze nie wstanie nawet z kanapy. Na co on liczy? Bez wykształcenia i bez doświadczenia chce zarabiać krocie?

Ja i mój mąż staramy się wspierać ją, jak tylko możemy. Kupujemy jej jedzenie, dajemy często pieniądze i pomagamy w opiece nad wnukami. Ale w głębi serca czujemy się bezsilni. Nie możemy naprawić tego, co się stało, nie potrafimy też zmienić postawy naszego zięcia.

Naprawdę już nie wiem co robić – boję się o córkę, zaczęła mieć problemy ze zdrowiem, a stres i presja, które ciążą na niej, tylko pogarszają sytuację.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

sześć + 5 =

Od początku ostrzegałam córkę, że mąż ją kiedyś zostawi. Ona jednak nie posłuchała i wyszła za mąż