Mój ojciec porzucił matkę i mnie. Po latach spotkałam go w kościele i zażądał przebaczenia

Moje dzieciństwo było smutne. Na początku mieszkaliśmy w czteropokojowym domu: ja, moja mama, mój ojciec i młodszy brat. Moja mama przez całe życie była ciężko chora. Z wiekiem jej objawy stawały się coraz bardziej uciążliwe i musiała spędzać dużo czasu w szpitalu. Mój brat i ja byliśmy bardzo przestraszeni chorobą matki, byliśmy mali i nie do końca rozumieliśmy co się dzieje. W pewnym momencie mój ojciec zmęczył się życiem z chorą kobietą, więc znalazł sobie inną kobietę i wyprowadził się. Życie stawało się coraz trudniejsze. Wokół nie było nikogo dorosłego, kto mógłby nam pomóc, a nasza sytuacja finansowa również się pogorszyła. Ja i mój brat potrafiliśmy robić mamie zastrzyki, choć byliśmy dziećmi, bo nie było nikogo innego, kto mógłby je robić. Mój ojciec rzadko nas odwiedzał i nie pomagał nam w żaden sposób.

Kiedy miałam dwanaście lat, a mój brat dziesięć, stan mojej matki pogorszył się i trafiła na długi czas do szpitala. Ojciec musiał nas zabrać do siebie, a matka błagała go, żeby nas nie zostawiał. W ten sposób znaleźliśmy się w domu macochy. Nasze życie przerodziło się w piekło. Ciężko pracowaliśmy, nie mieliśmy ani jednej minuty odpoczynku. Uwielbiałam czas spędzony w szkole, bo tam mogłam odpocząć od prac domowych. Mój ojciec widział, że się nad nami znęca, ale ani raz nie stanął po naszej stronie. Przymykał na wszystko oko, jakbyśmy nie byli jego rodziną. Trwało to przez dwa lata. Potem moja mama wyzdrowiała i zabrała nas z tego piekła. Zmarła, gdy byliśmy już studentami. Od tego czasu nie rozmawiałam z ojcem.

Nie mogę mu wybaczyć jego obojętności wobec nas. Uraza dosłownie zżera moją duszę. Nie był obecny na moim ślubie, nie pozwalałam mu też na kontakt z wnukami, choć nawet o to nie zabiegał. Ostatnio spotkałam go w kościele. Bardzo się zmienił – powiedział mi, że jest ciężko chory, że niedługo odejdzie i przeprosił za wszystko. Odwróciłam się tylko i wyszłam. Chcę mu wybaczyć ostatni raz, ale nie wiem jak… Nie radzę sobie z emocjami.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 + 19 =

Mój ojciec porzucił matkę i mnie. Po latach spotkałam go w kościele i zażądał przebaczenia