Zostałam podle oszukana przez brata, a matka jest po jego stronie. Wszystko dlatego, że nie chce psuć dobrych kontaktów z nim i synową

Nie mogłam uwierzyć, że moja rodzina potraktuje mnie w ten sposób i wykorzysta moją naiwność. Nasze dwupokojowe mieszkanie mieliśmy po jednej trzeciej własności: matka, brat i ja. Moja babcia też miała swoje jednopokojowe małe mieszkanie. Powiedziała mi od razu, że zapisze testament na swoich dwóch wnuków – mnie i brata, pozostawiając nam po połowie udziałów w mieszkaniu. Babcia powiedziała, że albo sami dogadamy się, kto tam będzie mieszkał, albo po prostu sprzedamy i podzielimy pieniądze. Kiedy mój brat się ożenił, babcia jeszcze żyła. Mój brat przeprowadził się do mojej matki, gdy jego żona niespodziewanie zaszła w ciążę, aby zaoszczędzić na wynajmie. Wtedy ja mieszkałam w innym mieście, właśnie zaczynałam studia.

Mój brat i jego rodzina teraz mieszkają w większym pokoju, po tym jak matka przeprowadziła się do mniejszego. Za każdym kiedy przyjeżdżałam spałam w jednym pokoju z mamą, bo nie było dla mnie nigdzie miejsca. Wiedziałam, że po ukończeniu nauki nie wrócę tutaj, bo moja matka nie chciała psuć relacji z synową, prosiła mnie, abym nie robiła skandali i po cichu usunęła sie z mieszkania oddając swoją część bratu.

Porozmawiałam o moich problemach z babcią. Ona po chwili namysłu zaproponowała następujące rozwiązanie:

– Zrób jak mówi Ci matka, oddaj bratu swoją część mieszkania, a ja zmienię testament i zostawię Ci całe moje mieszkanie. Będziesz miała gdzie mieszkać, dziecko. O to się nie martw.

Oczywiście powiedziałam o wszystkim mamie i bratu, ale wyraźnie nie byli zadowoleni. Mówili coś, że to niesprawiedliwe i chcę naciągnąć biedną i schorowaną babcię, ale zgodzili się na takie rozwiązanie.

Zrobiłam jak mówiła babcia – zrezygnowałam ze swojego udziału, tyle że babcia nie zdążyła zmienić testamentu. Jej stan zdrowia pogorszył się, trafiła do szpitala, a tam na drugi dzień zmarła. Zostałam jedynie z połową mieszkania po babci, ale nie mogłam nawet tam wprowadzić się, bo brat zdecydował, że sprzeda je i mnie spłaci. Próbowałam uzyskać pomoc od matki, ale ona zamiast tego poparła brata.

Powiedziała mi prosto w oczy:

– Mieszkam z nim pod jednym dachem, nie mogę się kłócić.

A teraz? Nie jest już matką i babcią, ale darmową sprzątaczką i opiekunką do dziecka. Jest potrzebna dopóki jest zdrowa i pracuje, bo może utrzymać finansowo biednego syna. Ale co się stanie, gdy sama będzie potrzebowała pomocy? Mnie już nic tutaj nie trzyma i mam nadzieję, że moja matka wie kogo później prosić o pomoc.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

13 + osiemnaście =

Zostałam podle oszukana przez brata, a matka jest po jego stronie. Wszystko dlatego, że nie chce psuć dobrych kontaktów z nim i synową