Poruszyłam temat dzieci przy swoim chłopaku. Po tym, co powiedział, wstydzę się jego reakcji

Wszystkie moje koleżanki już dawno założyły rodziny. Ich życie wypełnione jest miłością, małżeńskim szczęściem i radością z dzieci. A ja? Ja od czterech lat czekam na moment, w którym mój chłopak postanowi w końcu się oświadczyć, jednak nic się nie zmienia. Dlaczego?

Zdaję sobie sprawę, że czas płynie nieubłaganie. Dzieci, które z takim ciepłem witają swoje mamy na placu zabaw, przypominają mi o tym, czego tak bardzo pragnę. Mój chłopak w ogóle nie spieszył się z oświadczynami. Ciągle do mnie przyjeżdżał, zostawał na noc i chętnie jadał obiady u moich rodziców, ale nic więcej. Zbierałam się na odwagę, by poruszyć ten temat, wiedząc, że to może być decydujący moment naszego związku. I kiedy w końcu powiedziałam wprost: „chcę wziać ślub”, jego odpowiedź była jak szklanka zimnej wody.

Po co ślub? Zresztą, chyba nie chcemy mieć dzieci? – odpowiedział.

Jak mógł tak myśleć? Wiele razy mówiłam o tym, że marzę, by założyć własną rodzinę, wychować dzieci, dzielić się z nimi radościami i smutkami życia. Prawda wyszła na jaw – nigdy mnie nie słuchał albo nie próbował usłyszeć. Byłam w szoku, myślałam że mnie kocha. Poświęciłam mu cztery lata swojej młodości, a on po prostu je zmarnował.

W porywie emocji wyrzuciłam go za drzwi. Teraz siedzę sama na kanapie i łzy płyną po moich policzkach, gdy myślę o tym, co straciłam. Tęsknię za nim straszliwie, a jednocześnie mam wyrzuty sumienia. Czy nie przesadziłam? Czy powinnam była dać mu jeszcze czas? Choć z drugiej strony, wstyd mi przed rodzicami. Co sobie o nim pomyślą?

Ale jak mogłam inaczej? Pragnę pełnej rodziny, a on tego nie rozumie. Nie powinnam szukać kogoś, kto podziela te same marzenia? Chyba każdy zasługuje na miłość, która spełni jesgo wszystkie oczekiwania.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście + jedenaście =

Poruszyłam temat dzieci przy swoim chłopaku. Po tym, co powiedział, wstydzę się jego reakcji