Córka ma do mnie żal, że bardziej kocham wnuczkę od syna niż jej córkę. Nie nie rozumie, że sama jest temu winna

Córka obraża się, że nie kocham wnuczki, chociaż sama jest temu winna. Jestem dobrą babcią, chociaż nie wszyscy tak uważają. Ale to przecież nie moja wina, że spotykam się z wnuczką raz na pół roku… Mam dorosłego syna i córkę. Włożyłam całe swoje serce w ich wychowanie, wychowałam dobrych ludzi. Najpierw wyszła za mąż córka, a rok później syn ożenił się z grzeczną dziewczyną z sąsiedztwa. Niemal równocześnie dali mi wnuki, z różnicą kilku miesięcy. Moje szczęście nie miało granic, bo urodziło się dwoje zdrowych, pięknych dzieci.

Wyobrażałam sobie, jak będę siedzieć, bawić się z wnukami, że oni też się zaprzyjaźnią i będą często do mnie przyjeżdżać. Ale moje marzenia nie spełniły się. Dziewczynki mają już po sześć lat, a w tym roku pójdą do szkoły. Problem w tym, że bardziej kocham wnuczkę od syna niż drugą dziewczynkę. I jest na to powód. Po prostu synowa, kiedy dziecko było jeszcze małe, często przyjeżdżała do mnie z nią na wizyty, a potem, kiedy wnuczka stała się większa, zostawiała ją u mnie na parę godzin, a czasem nawet i tydzień.

Gotowałam dla wnuczki, rozmawiałam z nią o lalkach i zabawkach, wiedziałam, co kocha, czego się boi. Ale moja córka po narodzinach dziecka nie pozwoliła nikomu zbliżyć się do dziewczynki. Jeździłam do nich w odwiedziny, siedziałam w kącie i obserwowałam, jak córka robi wszystko sama. Nie pozwalała mi brać wnuczki na ręce, nie zostawiała jej ze mną samej. I teraz mam dużą wnuczkę, a nawet nie wiem, o czym z nią rozmawiać, jaką zabawkę jej podarować…

Córka jest obrażona, niby kocham wnuczkę od syna bardziej niż jej dziewczynkę. Oczywiście, zawsze byłam obok, kiedy wnuczka była chora, cieszyłam się, kiedy robiła pierwsze kroki. Ale wszystkiemu córka jest winna. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się nawiązać dobre relacje również z drugą wnuczką, ale teraz dla mnie to trochę obce dziecko.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × trzy =

Córka ma do mnie żal, że bardziej kocham wnuczkę od syna niż jej córkę. Nie nie rozumie, że sama jest temu winna