Kiedyś mieszkała obok mnie miła kobieta, która od lat była niezadowolona z zachowania swojej córki. Wiele lat temu jej córka wyszła za mąż za bardzo zamożnego i rozpoznawalnego w miasteczku mężczyznę.
Przez piętnaście lat para nie miała dzieci. Małgorzata zdecydowanie nie chciała rodzić. Po co jej dziecko? To dodatkowy kłopot. Uważnie pilnowała, aby nie doszło do nieplanowanej ciąży. Mąż także nie wykazywał specjalnego zainteresowania pojawieniem się potomków. Był zbyt zajęty własną karierą i projektami. Dzieci były dla niego na ostatnim miejscu.
Całe życie tej dziewczyny składało się z jednej rozrywki. Kilka razy w roku latała na wakacje, już połowę planety udało się jej odwiedzić. Zawsze odwiedzała najdroższe kurorty, najdroższe restauracje, nosiła wyłącznie markowe ubrania. Mąż absolutnie nie ograniczał jej w wydatkach.
Sąsiadka nie rozumiała córki. Jaki sens w życiu bez żadnej odpowiedzialności? Czy życie polega tylko na przyjemnościach? Kiedy skończyła siedemdziesiąt lat, zięć przekonał ją do przeprowadzki do ich domu. Dom był olbrzymi, było tam wielu pracowników, tam starsza kobieta mogła żyć i nie martwić się o nic. Córka nie zwracała na nią żadnej uwagi, była zbyt zajęta sobą. A zięć czasami rozpieszczał teściową biletami do teatru.
A potem sąsiadka dostała telefon. Wnuk jej siostry został sierotą, oboje rodzice zginęli w wypadku. Miał trafić do domu dziecka, jeśli nikt go nie zaadoptuje. Sąsiadka zamówiła taksówkę i pojechała, aby odwiedzić chłopca. Maluch miał trzy lata, wyglądał jak aniołek. Od razu postanowiła, że nie pozwoli, by stałą mu się krzywda. Tyle że sama była już w zbyt zaawansowanym wieku, nikt nie dałby jej zgody na adopcję. Wtedy zaczęła namawiać córkę, ale ona tylko się obraziła, słysząc o pomyśle matki:
– Czy Ty zwariowałaś?! Nie potrzebuję cudzego dziecka!
Zrozpaczona kobieta zwróciła się do zięcia. Ten wysłuchał w milczeniu, a następnego dnia pojechał zapoznać się z sytuacją. Oczywiście po czasie dostali pod opiekę dziecko, ale jej córka nie może wybaczyć matce, że wtrąciła się w ich małżeństwo i ułożyła im życie po swojemu.







