Lekcja, którą nasza przyjaciółka zapamięta na długo

Wybrałam się do galerii handlowej wraz z moją przyjaciółką Ireną. Wyszukałyśmy dla siebie kilka fajnych bluzek, po czym powiedziała przy kasie:

– Kasiu, pomogę Ci teraz wszystko spakować, a Ty zapłacisz, dobrze? Cichutko przytaknęłam.

Potem poszłyśmy do sklepu spożywczego. Miała już zaplanowane co chciała kupić, lecz sytuacja się powtórzyła, tutaj również wszystko jej sfinansowałam. Gdy poszłyśmy do kawiarni i trzeba było zapłacić, pożyczała ode mnie pieniądze, ale nie miała zamiaru ich oddać. Zawsze zamawiała wszystko, co chciała, brała więcej niż ja. Nie odmawiała sobie niczego, ani nawet nie próbowała oszczędzać. Nie umówiłam się z nią więcej na żadne zakupy, ani do kawiarni.

Minęło pół roku, postanowiłam z mężem wyjechać na wakacje do Turcji i wpadliśmy na pomysł, aby zaproponować koleżance, żeby nam towarzyszyła, od dawna nigdzie nie wyjeżdżała. Szykowaliśmy się na wspaniały wypoczynek całej naszej trójki. Nie spodziewaliśmy się, jakie przygody czekają nas w towarzystwie Ireny, już na początku wyjazdu zachowanie przyjaciółki było wyjątkowo niegrzeczne. Liczyła nasze wspólne pieniądze i chodziła na nasz koszt na kąpiele, masaże i degustacje. Mimo to, że była skromną osobą to potrafiła być bardzo wesoła i flirtowała z moim mężem: „Piotrze, to wspaniale, że pojechałeś z nami. Dobrze jest mieć wokół siebie takiego rzetelnego i odpowiedzialnego człowieka. Szczęśliwa ta Kasia! Dobrze teraz zarabiasz. To jest praca, której trzeba się trzymać. Ja nie mogę dla siebie nic dobrego znaleźć.” Stało się dla mnie jasne, że już wcześniej pytała mojego męża o jego zarobki.

Ostatnią „kropką nad i”, była historia o incydencie w hotelu. Wieczorem byliśmy na plaży. Irka powiedziała, że musi iść do siebie i jednocześnie stwierdziła, że zapomniała okularów przeciwsłonecznych z naszego pokoju i poprosiła o klucze. Po pewnym czasie, gdy przyjaciółka długo nie wracała, poszliśmy sprawdzić co się z nią dzieje. Zapukaliśmy do jej pokoju, ale nikt nie odpowiadał. Weszliśmy więc do naszego, aby chwilkę odpocząć od słońca, a tam ku naszemu zdziwieniu, przyjaciółka degustowała się drogimi alkoholami z naszej szafki. Byłam bardzo zła i nie mogłam wyrazić swojego oburzenia. Bez śladu zażenowania stwierdziła, że postanowiła tu na nas poczekać, ale jej się nudziło, więc sięgnęła po napoje. Ledwo udało mi się ją wyciągnąć z pokoju, a miałam jej naprawdę dość. Mój mąż zapytał zdumiony: – O co w tym wszystkim chodzi? Trzeba jej dać nauczkę!

Następnego wieczoru poszliśmy do wytwornej restauracji. Usiadłam z nią przy stoliku, a mąż podszedł do kelnera i uprzedził go, że rachunek będzie osobny. Potem dobrze się bawiliśmy, śmialiśmy się, a Piotrek wciąż cieszył się ze swojej pięknej wypłaty. Nasze zamówienie było dość skromne, a Irena wybrała wszystko, co najdroższe. Ceny w zagranicznych restauracjach są bardzo wysokie, przypuszczam, że wydała na nasze jakieś pięćset złotych. Zabawnie było obserwować jej wyraz twarzy i postawę, gdy kelner przyniósł dwa rachunki. W końcu dotarło do niej, że nie będzie już mogła odpoczywać na nasz koszt. Po kolacji wybraliśmy się z mężem do spa, a kiedy wróciliśmy, udawała że nas nie widzi i przestaliśmy całkowicie ze sobą rozmawiać.

To zapewne była dobra lekcja, którą przyjaciółka zapamięta na długo.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

7 + 3 =

Lekcja, którą nasza przyjaciółka zapamięta na długo