Sylwia i Witek żyli w małżeństwie od 10 lat, ale nie mieli dzieci – wydawało się, że po prostu nie mogli ich mieć. Tylko oni wiedzieli, ile pieniędzy wydali na badania i nieudane próby zapłodnienia in-vitro. Kiedy stracili już wszelką nadzieję, Sylwia nagle zaszła w ciążę. Mama Sylwii nie lubiła jej męża i nawet tego nie ukrywała, ale zawsze zwracała się do niego po pomoc i wyzyskiwała go bez żadnych skrupułów. Niedawno zadzwoniła do córki i powiedziała:
– Sylwia, jutro Witek musi przyjechać po mnie o siódmej rano, pojedziemy na działkę. Pilnie musimy pozbierać jagody, bo w przeciwnym razie wszystkie się popsują i zmarnują.
– Mamo, Witek ma jutro jedyny dzień wolny w tym tygodniu i mieliśmy na niego inne plany.
– Więc Twojej matki nie ma w tych planach, tak?
– Dobrze już mamo, poproszę Witka, ale o siódmej rano na pewno nie przyjedzie po Ciebie, to za wcześnie.
– Oczywiście, sen ważniejszy niż plony, chociaż pewnie sami się na nie pierwsi rzucicie, jak będą już zebrane.
– Mamo, niczego nie potrzebujemy.
Następnego ranka Sylwia i Witek przyjechali po jej matkę, a następnie razem pojechali na działkę. Mama pomogła zebrać jagody, a Sylwia zrobiła pierogi z owocami i włożyła do zamrażarki, aby je zamrozić, a pozostałe włożyła do pojemników. Kiedy jechali do domu, teściowa tonem nieznoszącym sprzeciwu powiedziała do mężczyzny:
– Zabierz mnie do Krzysia (czyli do jej syna), chcę dać wnukom pierogi i jagody.
Kiedy teściowa dawała dzieciom smakołyki to oddała im wszystko, co tylko miała, nie zostawiając nawet odrobiny dla siebie.
– Mamo, my też chcieliśmy dla siebie jagód – powiedziała Sylwia.
– Ty możesz zbierać jagody, ale to moje wnuki będą je jeść. – z dumą odpowiedziała teściowa.
Tydzień po zbieraniu jagód na działce kobieta ponownie zadzwoniła do Sylwii, ale tym razem Witek była w domu i odebrała telefon.
– Witek, czekam na Ciebie jutro o siódmej rano, jedziemy na działkę bo już czas by zebrać porzeczki – powiedziała.
– Mamo, nie czekaj na nas. Chcemy spędzić dzień wolny tak, jak my go zaplanowaliśmy. Nie zamierzamy już pomagać Ci na działce.
– Jesteście niewdzięczni, ja tak staram się dla Was, a Wy tak się zachowujecie!
– Nie dla nas, ale dla Krzyśka i jego rodziny. Niech moja ukochana lepiej odpocznie, jest w siódmym miesiącu ciąży, więc jej się to należy, a nie będzie pracować na kogoś.
– Wy nie macie sumienia! To w końcu Wasza rodzina, powinniście o nich też pomyśleć!
– A Ty myślisz o swojej córce? Przestańcie na nas liczyć i zacznijcie sami o siebie dbać.
Teściowa obraziła się i już nigdy nie zadzwoniła z prośbą o pomoc na działce – najwidoczniej jakoś poradziła sobie sama.
