Kilka lat temu spędziłam wakacje nad morzem. Kiedy koleżanki z pracy przed wyjazdem życzyły mi miłego pobytu to także poprosiły mnie, abym przywiozła im po magnesie, żeby pamiętały, gdzie dokładnie byłam i chociaż tak poczuły klimat tego miejsca.
Spełniłam prośbę dziewcząt i przywiozłam im ładne magnesy, a do tego po małym prezencie, który w fajny sposób uzupełniłby pamiątkowy podarek. Wybrałam więc po zestawie aromatycznych przypraw tradycyjnych dla kraju, w którym wypoczywałam. Kupiłam jeszcze kilka takich zestawów dla rodziny oraz dla siebie.
Każdy z prezentów włożyłam do torby prezentowej mając nadzieję, że koleżanki docenią takie piękne opakowania.
Dwa tygodnie spędziłam na plaży, a potem jeszcze ponad tydzień w domu – miałam naprawdę sporo zaległego urlopu do odebrania. Przez tak długi odpoczynek do pracy wróciłam wypoczęta i promienna. Wszystkie koleżanki z pracy cieszyły się z mojego powrotu, no może oprócz jednej z nich.
Z tą dziewczyną nigdy nie miałam bliższych relacji, jakoś ciężko się nam od początku dogadać. Nie mamy żadnego konfliktu, ale nie może znaleźć wspólnego języka i rozmawiamy tylko na tematy związane z pracą.
Prezenty rozdawałam podczas przerwy obiadowej. Powiedziałam dziewczynom, że oprócz obiecanych magnesów przywiozłam im coś jeszcze, po czym rozdałam torebki.
Prawie wszystkim dziewczynom spodobały się moje prezenty i tylko ta jedna z nich była niezadowolona. Spojrzała pogardliwie na magnes, a potem wrzuciła go z powrotem do torby. Na przyprawy dziewczyna też ledwo co spojrzała, po czym powiedziała:
– Mogłaś wymyślić coś innego. Praktycznie nie gotuję i nie używam przypraw, więc ich nie potrzebuję, tylko mi miejsce w kuchni zajmą.
Poczułam się bardzo nieswojo, a pozostałe koleżanki zaczęły ją napominać:
– To prezent, więc trzeba go przyjąć, a nie dyskutować i wybrzydzać. Maria mogła nam nic nie dawać, ale była na tyle miła, że o nas pomyślała. Jak możesz być tak nietaktowna? Podziękuj po prostu, a swoje zdanie zachowując dla siebie.
Ja natomiast postanowiłam zapytać:
– A na jaki prezent liczyłaś? Co musiałabym dla Ciebie kupić? Ubranie, jedzenie czy muszle z plaży? To zwykła pamiątka, prezent czysto symboliczny. Jeśli nie potrzebujesz przypraw, to daj je komuś innemu. Nie zamierzałam przed podróżą sporządzać list z życzeniami wszystkich i kupiłam to, co również mi się spodobało.
– Dobra, może mojej mamie się spodoba – z tymi słowami koleżanka spakowała przyprawy do swojej torebki.
Kilka minut później dziewczyna do herbaty zjadła słodycze, które przywiozłam z podróży i wciąż nie rozumiała, dlaczego jestem na nią zła.
W ten sposób podziękowała mi za prezent osoba, która jest dla mnie praktycznie obca.
