Mieszkam z moją ukochaną mamą, która ma już 86 lat – moje życie potoczyło się nietypowo, nie wyszłam…

Mieszkam razem z moją mamą, Wandą. Mama właśnie skończyła 86 lat.

Tak się jakoś ułożyło, że nigdy się nie ożeniłem, nie mam też dzieci. Los pokierował moim życiem trochę inaczej niż myślałem. Teraz mam 57 lat, niedawno obchodziłem urodziny. Świętowaliśmy tylko we dwóch, ja i mama. Nie mam nikogo, kogo mógłbym zaprosić. Brakuje mi przyjaciół, a nasza rodzina praktycznie się rozpadła nie mamy z nikim kontaktu.

Od lat mieszkamy z mamą razem i zawsze sobie pomagamy. Wanda jest już w poważnym wieku, ale wciąż trzyma się dzielnie! Chociaż z wiekiem jej zdrowie już nie takie jak dawniej, nie traci pogody ducha. Często sama wybiera się na krótki spacer po parku.

Sam jestem już na emeryturze, ale nadal dorabiam w księgarni, bo nasze świadczenia nie wystarczają na normalne życie w Warszawie. Staram się jednak nie narzekać i doceniam to, że mam przy sobie ukochaną mamę. Wiem, że wielu innym powodzi się gorzej niektórzy nie mają własnego kąta, rodzin ani pieniędzy.

My żyjemy skromnie, spokojnie. Wieczorami pijemy razem herbatę z malinami, szydełkujemy, oglądamy stare polskie filmy i seriale, które oboje uwielbiamy. W weekendy piekę szarlotkę albo sernik według przepisu babci i zapraszamy sąsiadów z kamienicy. Opowiadają nam o swoich dzieciach i wnukach, dzielą się troskami. Cieszę się radością innych i codziennie modlę, by los był łaskawy dla mnie i mojej mamy, żeby omijały nas troski.

Tak sobie żyjemy. Chciałbym, żeby to nasze spokojne życie trwało jak najdłużej, dla mnie i dla mojej mamy.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − szesnaście =

Mieszkam z moją ukochaną mamą, która ma już 86 lat – moje życie potoczyło się nietypowo, nie wyszłam…