PL
016
Słoneczny dzień, kiedy usłyszałem, że jestem niczyim ojcem
Nazywam się Marek Dobosz i mam czterdzieści jeden lat. Prowadzę firmę transportową w Gdyni — trzynaście
PL
06
Warsztat po Zenonie na Grochowskiej 41
Renata Wilczek miała pięćdziesiąt trzy lata i pamięć, która wciąż działała jak dobrze naoliwiona maszyna
PL
021
Warsztat na Grochowskiej
Beata miała pięćdziesiąt trzy lata i od dwudziestu prowadziła stragan z warzywami na Bazarze Różyckiego.
PL
043
Bracia i mgła nad Bystrzycą
Nazywam się Kacper Wieliczko i przez sześć miesięcy nie odebrałem od siostry ani jednego telefonu, mimo
PL
031
Kubek Danuty
Danuta Wieczorek miała czterdzieści dwa lata i od jedenastu prowadziła mały zakład fryzjerski przy ulicy
PL
015
Syn ze Szczecina wraca do domu, w którym leży jego ojciec
Nazywam się Marek Wolski, mam czterdzieści sześć lat i prowadzę warsztat lakierniczy przy ulicy Kolumba
PL
038
Kubek po matce, siedemnaście lat czekania
Elżbieta Wrona pracowała w rejestracji przychodni przy ulicy Grunwaldzkiej w Bydgoszczy dwadzieścia dwa
PL
026
Zawód, który mnie zawiódł
Miałem czterdzieści jeden lat i firmę transportową pod Radomiem, kiedy ojciec upadł w kuchni i leżał
PL
016
Chłopak z hipoteką na traktorze
— Ty chyba oszalałeś, synu, albo masz pamięć krótszą niż weekend na Mazurach — wójt odsunął na bok wytartą
PL
015
Kowalik zamknięty w Bielsku, dwadzieścia dwa lata długu
Kowalik, dług czterdzieści tysięcy złotych — Ty się chyba pogubiłeś, chłopcze, albo pamięć masz krótką