Uciekaj od niego: Historia Liki, która zakochała się w idealnym Romku, lecz nie posłuchała ostrzeżeń…

Uciekaj od niego

Cześć, kochana! Justyna siadła na stołku obok mnie w kawiarni. Dawno się nie widziałyśmy. Jak leci?

Cześć, Justyś odpowiedziałem trochę zamyślony. Wszystko w porządku.

To czemu tak uciekasz wzrokiem? Justyna przyglądała mi się uważnie. Michał znowu coś odwalił? Co tym razem?

Daj spokój, nie rób z igły widły przewróciłem oczami, żałując, że w ogóle wpadłem do tej kawiarni. U mnie wszystko świetnie. Naprawdę. Z Michałem też mamy idealne relacje. On jest dobry, serio. I proszę cię, zamknijmy już ten temat.

Nawet nie słuchając, co próbowała dodać oburzona przyjaciółka, wstałem, zostawiając niedojedzoną szarlotkę na talerzu. Nie miałem ochoty nikogo słuchać, naiwnie wierząc, że ludzie mi po prostu zazdroszczą.

Michał był taki… świetny. Przystojny, zaradny, troskliwy. Co prawda, miewał swoje dziwactwa. Na przykład zabronił mi farbować włosy na blond.

To był pierwszy raz, gdy naprawdę się pokłóciliśmy. Wszystko przez jakiś banał!

Poszedłem wtedy do fryzjera na poprawkę fryzury. Znany mi fryzjer zawsze powtarzał, że urodziłem się, by być blondynem. Skusiłem się, wyszedłem z salonu z platynowymi loczkami.

Michał aż zbladł ze złości. W moją stronę poleciała książka, którą właśnie spokojnie czytał na kanapie. Było sporo przykrych słów i żądanie, żebym natychmiast się przefarbował. Bo blondynów w jego domu nie może być.

Płacząc cicho, pobiegłem do najbliższego salonu fryzjerskiego. Początkowo mnie odradzali blond mi rzeczywiście pasował. Ale gdy się rozpłakałem, zrobili wszystko zgodnie z życzeniem.

Michał pokiwał wtedy tylko z zadowoleniem głową, nie mówiąc już nic. Za to rano podarował mi drogi zegarek na zgodę.

I jeszcze jedno nie mogłem nosić białych ubrań. Czerwony, niebieski, zielony Dowolny, byle nie biały. Zapytałem go kiedyś żartem, jaki kolor będzie miał mój garnitur ślubny, ale spojrzał na mnie tak dziwnie, że odechciało mi się dociekać.

Uciekaj od niego, błagam przekonywała mnie wtedy Justyna. Uciekaj póki możesz. Dziś nie wolno ci nosić białego, a jutro co? Może zabroni ci wychodzić z domu? Nie ważne, jak „wspaniały” ci się wydaje, powinnaś znaleźć kogoś normalniejszego.

Każdy ma swoje dziwactwa wzruszyłem ramionami. U nas jest poważnie. Nawet chcemy mieć dziecko. Michał bardzo chce córeczkę. Ma już nawet imię Jagoda. A ty gadasz, żeby uciekać.

****************************************

Szkoda, że nie posłuchałem Justyny. Miała rację, co do jego dziwactw. I szybko przekonałem się o tym na własnej skórze.

W domu była jedna zamknięta na klucz komnata, do której nie miałem wstępu. Kiedyś zapytałem żartem:

Ty czasem nie jesteś krewnym Sinobrodego?

Nie przejmuj się odpowiedział z dziwnym uśmiechem Michał trupa mojej poprzedniej żony tam nie trzymam.

Na tym rozmowa o tajemniczym pokoju się skończyła. Dopóki przez przypadek nie zajrzałem do środka. Wróciłem z zajęć wcześniej niż zwykle ostatni wykład odwołali, bo wykładowca musiał jechać do Warszawy. Wiedziałem, że Michał jest w domu, ale nigdzie nie mogłem go znaleźć. Przechodząc koło zakazanych drzwi, usłyszałem stłumiony głos. Delikatnie pchnąłem drzwi. Przez szczelinę zobaczyłem widok, który do dziś mam przed oczami.

Portret dziewczyny na całą ścianę. A przed nim klęczący Michał.

Dziewczyna na obrazie uśmiechała się zalotnie i wyciągała ręce w czyjąś stronę. Do złudzenia mnie przypominała jak siostry różniła nas tylko barwa włosów. Ona była jasną blondynką.

Jeszcze chwila, Jagodo. Wkrótce będziemy razem powtarzał Michał szeptem. Poczułem się, jakby mi ktoś wbił nóż prosto w serce i już miałem wpaść do środka i powiedzieć mu wszystko, ale powstrzymały mnie następujące słowa:

Ona urodzi mi córeczkę, na pewno urodzi. Wtedy twoja dusza zamieszka w tym malutkim ciałku. I będziesz ze mną. Na zawsze. Będę o ciebie dbał, a gdy dorośniesz, znów się pokochamy.

Psychol! przemknęło mi przez głowę. W panice wybiegłem z mieszkania, przeklinając, że nie posłuchałem rad przyjaciółki. Tylko co teraz? Jak uciec przed świrem? Najgorsze było to, że rzeczywiście byłem w ciąży. Ale o tym wiedziałem tylko ja, bo okres był jeszcze bardzo wczesny.

Rodzice daleko, z bliskich tylko Justyna. To właśnie do niej popędziłem.

Ja nawet nie podejrzewałem, że Michał może być taki wyszeptałem z trudem, ściskając nerwowo pięści. Gdybym tego nie zobaczył na własne oczy, nigdy bym nie uwierzył!

Spokojnie Justyna podała mi szklankę wody. Wypiłem mechanicznie. Musisz podjąć decyzję. Zostaniesz z nim?

W życiu! pokręciłem głową. Jest świrem! Boję się o siebie i dziecko. Uśmiechnąłem się krzywo. Przynajmniej rozumiem już, czemu nie wolno mi było się farbować i nosić bieli. Wtedy stawałem się zbyt podobny do niej.

Dobrze, że dowiedziałeś się o tym przed ślubem rozsądnie stwierdziła Justyna. O dziecku mu jeszcze nie mówiłeś?

Chciałem zrobić niespodziankę

To i lepiej. Powiesz, że kogoś poznałeś, i wyjeżdżasz z nim. Przyjaciółka westchnęła ciężko. Może najlepiej będzie, jak wrócisz do domu rodzinnego. Przeniesiesz się na studia gdzieś bliżej, do końca roku wytrzymasz. Najważniejsze, żebyś był daleko od niego.

Chyba tak zrobię.

*****************************************

Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo trudne. Bardziej psychicznie niż fizycznie. Przeprowadzka, tłumaczenie się rodzicom Przez dziecko musiałem rzucić studia na aborcję się nie zdobyłem, bo przecież dziecko nie jest niczemu winne. A raczej dziecko dziewczynka, jak życzył sobie Michał.

Ku mojemu zaskoczeniu Michał dość łatwo odpuścił. Wspomniał tylko, żebym nie był zbyt wylewny w opowieściach. Nawet nie zapytał, gdzie wyjeżdżam jakby naprawdę miał to gdzieś.

Mimo wszystko, nachodziły mnie wątpliwości, czy dobrze zrobiłem, zostawiając Michała w taki sposób, nie mówiąc mu o córce. Tego wieczoru, po uśpieniu małej Jagody, patrzyłem przez okno, pogrążony w rozmyślaniach.

Zadzwonił dzwonek. To był kurier z zamówioną kolacją gotować nigdy się nie nauczyłem. Szybko zjadłem i usiadłem do zaległych notatek, bo postanowiłem wrócić na studia.

Litery zaczęły mi się rozmazywać, zakręciło mi się w głowie Sięgnąłem po telefon, żeby zadzwonić po karetkę, ale ręce odmówiły posłuszeństwa. Całkiem sparaliżowany, ostatnie co widziałem przed utratą przytomności to Michał delikatnie przytulający nowonarodzoną Jagodę.

***********************************************

Ocknąłem się w szpitalu. Mama akurat wpadła w odwiedziny całe szczęście, bo dzięki niej przeżyłem.

Policja próbowała odnaleźć córkę bezskutecznie. Michał, zniknął z małą jak kamień w wodę.

Dopiero po dwóch latach otrzymałem jedyną wiadomość. Zdjęcie, na którym Michał obejmował śliczną, jasnowłosą dziewczynkę…

***

Dziś wiem jedno jeśli ktoś odbiera ci poczucie bezpieczeństwa, kontroluje ciebie i twoje życie, zamiast próbować zmieniać siebie dla niego, trzeba od niego uciekać. Bez wahania. Nawet jeśli wydaje się, że świat nie zaoferuje ci nic lepszego.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × trzy =

Uciekaj od niego: Historia Liki, która zakochała się w idealnym Romku, lecz nie posłuchała ostrzeżeń…