Uciekaj od niego: Mroczne sekrety Radosława, zakazane kolory i niepokojące pragnienia – Historia Lik…

– Cześć, kochana! usiadła obok Oliwi na krześle Kinga. Dawno się nie widziałyśmy. Co u Ciebie?

– Hej, Kinga odpowiedziała ślamazarnie dziewczyna. Wszystko gra.

– To czemu unikasz spojrzenia? Kinga zmierzyła ją wzrokiem. Znowu Tomek coś odwalił? Co znowu się wydarzyło?

– Daj spokój z tym dramatyzowaniem Ola przewróciła oczami, od razu żałując, że w ogóle przyszła do tej kawiarni. U mnie wszystko naprawdę ok. Między mną a Tomkiem jest wręcz idealnie. Jest super facetem, serio. I zamykamy temat.

Nie zważając już na próbujące coś powiedzieć Kingę, Ola wstała, zostawiając na talerzu kawałek sernika. Nie chciała nikogo słuchać, naiwnie myśląc, że wszyscy jej po prostu zazdroszczą.

Tomek był taki Fantastyczny. Przystojny, zaradny, zawsze troskliwy. Choć czasem miał bardzo dziwne wymagania. Na przykład zabronił Oli farbować włosy na jasny blond.

To właśnie wtedy po raz pierwszy naprawdę się pokłócili. Omalo nie skończyło się rozstaniem! I to przez taką drobnostkę!

Ola poszła kiedyś do salonu fryzjerskiego, żeby odświeżyć fryzurę. Znajoma fryzjerka całe życie twierdziła, że Ola powinna być blondynką. W końcu uległa namowom. Wróciła do domu ze srebrzystymi lokami.

Tomek zbladł ze złości. Książka, którą akurat czytał na kanapie, wylądowała na podłodze. Wyrzucił jej mnóstwo przykrych słów i zażądał, żeby natychmiast się przefarbowała. Dla blondynek nie ma u niego miejsca.

Ola, łykając cicho łzy, pobiegła do najbliższego salonu. Tam długo ją przekonywali, żeby nie zmieniała koloru, bo rzeczywiście wyglądała świetnie, ale gdy się rozpłakała, zrobili, jak chciała.

Tomek tylko pokiwał z zadowoleniem głową i nie powiedział już ani słowa. Za to następnego dnia podarował jej drogi srebrny bransoletka niby w ramach przeprosin.

A jeszcze Oli nie wolno było nosić białych ubrań. Czerwone, niebieskie, zielone żaden problem, ale biały kolor odpadał. Kiedyś dla żartu zapytała Tomka, w jakim kolorze będzie jej suknia ślubna, ale odpowiedział jej takim spojrzeniem, że odechciało się kolejnych pytań.

– Uciekaj od niego, dziewczyno powtarzała Kinga. Uciekaj gdzie pieprz rośnie. Dziś nie wolno Ci nosić bieli, a jutro? Może nie wyjdziesz w ogóle z domu? Nieważne jak cudowny jest musisz znaleźć sobie kogoś normalnego.

– Każdy ma swoje dziwactwa wzruszała ramionami Ola. My mamy poważne zamiary. Nawet zdecydowaliśmy się na dziecko. Tomek bardzo marzy o córeczce. Nawet imię dla niej już wymyślił Jagoda. A Ty mówisz, żebym spieprzała.

——————————————–

Niestety, Ola nie posłuchała rady przyjaciółki. A przecież Kinga miała rację, ostrzegając ją przed dziwactwami Tomka. Niebawem sama się o tym przekonała.

Był w domu jeden pokój, do którego Ola nie miała dostępu. Zawsze zamknięty na klucz. Raz podpytała:

– Ty czasem nie jesteś krewnym Sinobrodego?

– Nie żartuj sobie odpowiedział Tomek z dziwnym chichotem nie trzymam tu ciał byłych żon.

Na tym temat tajemniczego pokoju się skończył. Do czasu. Tamtą sytuację sprowadził czysty przypadek wróciła z uczelni o wiele wcześniej, bo wykładowca się rozchorował i zajęcia odwołali. Wiedziała, że Tomek jest w domu, ale nie mogła go nigdzie znaleźć. Gdy przechodziła obok zamkniętych drzwi, usłyszała cichy głos. Delikatnie pchnęła klamkę. Drzwi uchyliły się tylko na szparkę, ale zobaczyła coś, co ją zatrzymało.

Na ścianie był ogromny portret dziewczyny, a przed nim klęczał Tomek.

Dziewczyna na obrazie uśmiechała się tajemniczo i wyciągała do kogoś ręce. I była bardzo podobna do Oli. Mogłyby być siostrami, gdyby nie to, że nieznajoma była blondynką.

– Jeszcze trochę, Jagoda. Wkrótce znów będziemy razem powtarzał Tomek. Ola zaniemówiła ze złości i miała już wejść do środka z awanturą, ale powstrzymały ją następne słowa Tomka.

– Ona urodzi mi córkę, na pewno urodzi. Wtedy Twoja dusza wejdzie w to małe ciałko. I będziesz ze mną. Na zawsze. Będę się Tobą opiekował, a kiedy dorośniesz, znowu będziemy się kochać.

Wariat! przemknęło jej przez głowę, i w popłochu wybiegła z mieszkania. Co teraz robić? Jak uciec od szaleńca? Najgorsze, że była naprawdę w ciąży, choć dopiero co się dowiedziała.

Rodzina daleko, a z bliskich znajomych tylko Kinga. Także właśnie do niej Ola się udała.

– Ja naprawdę nie miałam pojęcia, że Tomek jest taki szeptała roztrzęsiona, zaciskając pięści. Jakbym nie widziała tego na własne oczy, nigdy bym nie uwierzyła!

– Spokojnie Kinga podała jej szklankę wody. Ola wypiła duszkiem. Musisz przemyśleć, co dalej. Chcesz z nim zostać?

– Nigdy! pokręciła głową. On jest chory! Boję się o siebie i dziecko krzywo się uśmiechnęła. Przynajmniej już wiem, czemu nie pozwalał mi się farbować na blond i chodzić w białym. Bał się, że za bardzo ją przypominam.

– Najważniejsze, że odkryłaś to przed ślubem rozsądnie zauważyła Kinga. Powiedziałaś mu już o dziecku?

– Chciałam zrobić niespodziankę…

– I bardzo dobrze. Powiedz mu, że poznałaś kogoś innego i się wyprowadzasz. Kinga westchnęła ciężko. Najlepiej wróć do rodziców. Przepiszesz się na inną uczelnię, dokończysz studia. Byle z dala od niego.

– Pewnie tak zrobię…

——————————————–

Ostatnie pół roku było dla Oli bardzo ciężkie. Nie tyle fizycznie, co psychicznie. Przeprowadzka, rozmowy z rodzicami… Przez ciążę musiała rzucić studia na aborcję się nie zdecydowała, bo dziecko przecież niczemu nie winne. A raczej córeczka. Ola urodziła dziewczynkę, dokładnie jak chciał Tomek.

Tomek, wbrew przewidywaniom, puścił Olę wolno bez większych scen. Tylko napomknął, żeby za dużo nie gadała. Nawet nie zapytał, gdzie wyjeżdża, jakby naprawdę było mu wszystko jedno.

Ola czasem się zastanawiała, czy nie popełniła błędu, odchodząc od Tomka i nic mu nie mówiąc o dziecku. I tak też tej nocy, po ułożeniu małej Gosi do snu, stała przy oknie, pogrążona w myślach.

Nagle zadzwonił dzwonek. Kurier przyniósł zamówioną kolację Ola nigdy nie nauczyła się dobrze gotować. Szybko zjadła i usiadła do książek, mocno postanawiając, że wróci na studia.

Litery zaczęły jej się rozmywać przed oczami, robiło jej się słabo… Sięgnęła po telefon, żeby zadzwonić po karetkę, ale nie mogła ruszyć ręką. Zupełnie straciła kontrolę nad ciałem. Gdy traciła przytomność, zobaczyła jeszcze Tomka, który delikatnie tulił ich nowonarodzoną córkę.

———————————————-

Kiedy Ola się ocknęła, była już w szpitalu. Mama przyjechała w ostatniej chwili, żeby ją odwiedzić.

Policja próbowała odnaleźć dziewczynkę, ale bez skutku. Tomek wraz z małą zniknął jak kamień w wodę.

Miną dwa lata, zanim zrozpaczona matka dostanie jakiekolwiek wieści. Zdjęcie Tomek trzyma w ramionach śliczną, jasnowłosą dziewczynkę…

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × jeden =

Uciekaj od niego: Mroczne sekrety Radosława, zakazane kolory i niepokojące pragnienia – Historia Lik…