„A co ona taka szkaradna? To zdecydowanie nie nasze geny” – powiedziała teściowa patrząc na wnuczkę

Między mną a mężem jest 5 lat różnicy, on jest ode mnie młodszy. Mam 30 lat, mój mąż ma 25 lat, a nasza córeczka ma 2 lata.

Teściowa nigdy mnie nie zaakceptowała i oficjalnie nie przyjęła mnie do rodziny twierdząc, że nie jestem godna jej syna. Ciągle skupia się na moim wieku i mówi, że jestem za stara dla jej syna i że ona nie wyobrażała sobie kogoś takiego jak ja u jego boku. Jeśli w jej rozumieniu w wieku 30 lat kobiety są już stare, to ciekawe, co myśli o swoich rówieśnicach.

Mam dwa dyplomy ukończenia studiów wyższych, własne mieszkanie, poza tym naprawdę kocham męża, ale to wszystko najwyraźniej nie wystarcza jego matce aby uznać mnie za godną jej syna. 

Teściowa już od pierwszych dni naszego związku stale wyraża swoją dezaprobatę, przez co nawet nie przyszła na ślub.

W pierwszym roku naszego wspólnego życia teściowa codziennie dzwoniła do syna, ale nigdy ze mną nie rozmawiała. Taka sytuacja trwała aż do narodzin córki.

Po wyjściu ze szpitala mąż zabrał mnie i dziecko do domu. Po wejściu do mieszkania zdziwiłam się, bo była tam teściowa, nakrywająca do stołu. Byłem zła, że mąż mnie nie uprzedził mnie, ale nie dałam tego po sobie poznać. Małżonek powiedział, że jego mama postanowiła zakopać topór wojenny i chce teraz utrzymywać kontakt zarówno z wnuczką jak i ze mną.

Mężowi wydawało się, że dziecko będzie stanowiło “łącznik” między mną a jego matką. Moi rodzice mieszkają daleko, więc normalne relacje z teściową pozwoliłyby mojej córce na posiadanie fajnej babcię w pobliżu, od której zawsze mogłaby liczyć chociaż na niewielką pomoc.

Przebierałam dziecko gdy teściowa akurat weszła do pokoju. Gdy spojrzała na córeczkę, jej dobry nastrój natychmiast zniknął:

– Dawno nie widziałam takiego szkaradnego dziecka. Jak widać wdało się w matkę, być może syn miał słabsze geny. W ogóle nie wygląda, jakby miało cokolwiek wspólnego z naszą rodzina. Moja córka od razu miała piękne dzieci – naprawdę, już po urodzeniu widać było, że wyrosną na śliczne istoty!

Zamierzała tak chyba teraz znęcać się nade mną i moim dzieckiem, ale postanowiłam nie dać jej takiej możliwości i wystawiłam ją za drzwi. Na koniec powiedziałam, by zajmowała się swoimi pięknymi wnukami skoro nasza córka okazała się być dla niej tak „wadliwym egzemplarzem”. 

Dla mnie moje dziecko jest najlepsze oraz najpiękniejsze i nie pozwolę, aby negatywne nastawienie teściowej do mnie przeniosło się na dziecko. Poprosiłam ją żeby już do nas nie przychodziła.

Mój mąż mnie w tym wszystkim wsparł, chociaż wcale się tego nie spodziewałam. 

Małżonek widuje się z nią, ale ta kobieta już nie przychodzi do naszego domu. Teściowa nigdy zresztą nie poprosiła o przywiezienie do niej wnuczki – prawdopodobnie boi się, że sąsiedzi zobaczą ją z tak brzydkim dziecka.

Takie babcie jak ona automatycznie przenoszą swój negatywny stosunek do synowej na wnuki, co jest bardzo szkodliwe.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 + 9 =

„A co ona taka szkaradna? To zdecydowanie nie nasze geny” – powiedziała teściowa patrząc na wnuczkę