PL
Pracuję w kawiarni na Plantach już trzeci rok i zwykle nie zwracam uwagi na gości. Ale ten wtorek zapamiętałem
W niedzielę o siódmej czterdzieści zadzwoniła Halina Różycka z naprzeciwka. Mama siedziała na klatce
W schronisku w Kędzierzynie-Koźlu nikt już nie stawiał na tego psa. Kartka na klatce numer siedemnaście
Kolejka w biurze związkowym w Busku pachniała mokrą wełną i tanim tytoniem. Ewa Kowalczyk siedziała na
W sali pachniało kwaśnym piwem i odświeżaczem powietrza o zapachu wanilii, jak w tanich taksówkach.
Gabrysia postawiła na stoliku dwa kieliszki do wina i butelkę musującego cydru z małej tłoczni spod Kazimierza.
W poniedziałek rano, kiedy weszłam do klasy, zaskoczyła mnie nienaturalna cichość. Dzieci siedziały prosto
Do schroniska w Lublinie trafił w połowie września. Przywiózł go mężczyzna, który powiedział tylko, że
Pracuję w spółdzielni jako dozorczyni już siedemnaście lat, więc widziałam w tej klatce chyba wszystko.
Nazywam się Daniel Marciniak i mam czterdzieści dwa lata. Od dwunastu lat prowadzę warsztat blacharsko-lakierniczy









