Czy powinienem zostawić żonę samą na stare lata?

Mój przyjaciel Zdzisław niedawno znalazł się w trudnej sytuacji.  

Jego żona nagle diametralnie się zmieniła i zaczęła czepiać się Zdzisława o wszystko. Widocznie na starość zaczęło jej się nudzić, bo nigdy wcześniej się tak nie zachowywała. Razem wychowali dwoje dzieci i naprawdę wiele przeszli: przez biedę, problemy zdrowotne oraz różne kryzysy. Nagle żona zaczęła zarzucać Zdzisławowi, że wydaje pieniądze na głupoty i nigdy nie był głową rodziny, ponieważ gdyby zachowywał się jak prawdziwy mężczyzna, to zabezpieczył by ich lepiej finansowo i teraz żyliby jak królowie. 

Ciągle chodzi nadąsana i jest zgryźliwa, a zadowolenie jej w jakiejkolwiek kwestii jest po prostu niemożliwe. Przez to małżeństwo zaczęło się częściej kłócić i to nie o coś wielkiego, a zwykle o jakieś bzdury. Zarzucała mężowi, że stał się nieporadny i zdziadziały. Zdzisław na początku myślał, że jego żona wygłupia się po prostu, ale nie zmieniała swojego zachowania mimo upływu czasu. Powtarzała, że inni żyją na poziomie, wychodzą do opery i restauracji, a oni muszą oglądać telewizję i jeść schabowego. 

Mężczyzna pomyślał, że może siedzenie w domu żonie po prostu nie służy i przez brak zajęć jej odbija. 

Zdzisław zaczął mieć dość jej zachowania, bo jakoś nigdy wcześniej nie przeszkadzało jej to, jaki jest i ile zarabiał, oraz jak rozporządzał wydatkami. Czułość i uczucie chyba się między nimi wypaliło, co Zdzisław dopiero teraz zrozumiał. Być może wcześniej spędzali więcej czasu w pracy i dlatego też nie zauważył, że przez większość życia miał do czynienia z gderliwą i małostkową kobietą. Pewne rzeczy wyraźniej widać, kiedy jest się starszym i ciężej się dogadać oraz iść na kompromis.

Zdzisław zaproponował żonie, aby wraz z nowym miesiącem to ona zajmowała się wydatkami, przez co być może uda im się odłożyć na częstsze wyjścia do restauracji oraz podróże z ich emerytur. Okazało się, że żonie bardzo szybko skończyły się wszystkie pieniądze, bo nie mogła się oprzeć kupowania różnych drobiazgów do domu czy dla wnuków. Mimo tego obwiniła o wszystko męża twierdząc, że teraz płacą za jego błędy z przeszłości, kiedy to nie zmienił pracy, by zarabiać więcej i także więcej odłożyć. 

Po wysłuchaniu całej tej historii opowiedzianej przez Zdzisława powiedziałem mu, że na pewno z taką kobietą nie będzie mu dobrze i powinien ją porzucić, bo potem może być już tylko gorzej. Po co ma się męczyć z nią i to jeszcze na starość, skoro go nie docenia? Lepiej zostawić takiego człowieka, dla własnego dobra!

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × trzy =

Czy powinienem zostawić żonę samą na stare lata?