„Czy trudno jest żyć samotnie na starość?” – zapytała sąsiadkę, która nie ma męża, a dzieci odwiedzają ją raz do roku

Obok mnie mieszka 70-letnia kobieta, która faktycznie wygląda na swój wiek. Chodzi z laską schylona ku ziemi, cały czas narzeka i ciągle jest ze wszystkiego niezadowolona, nic jej się nie podoba. Widzę i rozumiem, że jej życie nie jest szczególnie radosne i że potrzebuje uwagi, dlatego jest taka niezadowolona.

Przypuszczam, że starzy ludzie nie narzekają z powodu starości ale dlatego, że czują się samotni, smutni, chcą uwagi i troski, a takie zachowanie jakie reprezentują pomaga chociaż na chwilę zwrócić na siebie uwagę.

Postanowiłam spróbować nawiązać kontakt ze starszą sąsiadką, aby potwierdzić bądź rozwiać swoje przypuszczenia. Wszystko zaczęło się od mojej propozycji, że pomogę jej w zakupach spożywczych, sprzątaniu mieszkania lub po prostu będę przychodzić do niej aby porozmawiać.

Przyszłam tak raz, a potem drugi. Za trzecim razem kobieta poprosiła mnie o pójście do sklepu po zakupy. Po powrocie z nich zaniosłam jej siatki z produktami do mieszkania, a ona zaprosiła mnie na herbatę. Z przyjemnością się zgodziłam, ponieważ chciałam z nią szczerze porozmawiać aby dowiedzieć się, dlaczego jest samotna i niezadowolona z życia.

Zapytała Liliannę o to, jak żyje jej się samej? Ma w końcu już 70 lat. Czy nie czuje się samotna? Co na codzień robi w domu?

Staruszka odpowiedziała mi, że od dawna już nie myśli o tym, czy takie życie jest dla niej trudne, czy nie. Po prostu sobie żyje i nie zastanawia się nad tym. Mąż zostawił ją dawno temu, kiedy miała jeszcze 35 lat – odszedł po prostu do innej kobiety. To doświadczenie było dla niej wielkim ciosem, przez co nie chciała już wchodzić w żadne relacje z mężczyznami. Samotnie jakoś wychowała dwoje dzieci.

Dzieci dorosły, wyjechały na studia i pozostały w tych miastach, w których studiowały. Potem założyły tam też rodziny. Lilianna ma troje wnuków, ale widziała je tylko dwa razy w życiu.

Jej dzieci odwiedzają ją tylko raz w roku – w dzień jej urodzin. Niestety za długo nie mogą przebywać w jednym miejscu, bo zaraz zaczynają się wyzwiska i kłótnie, więc nawet lepiej, że nie przyjeżdżają. Czasami dzwonią, aby dowiedzieć się, jak się ma i to tyle.

Nie ma przyjaciół, innej rodziny też. Życie mija jej samotnie i nie ma w nim sensu, aż czasami chce jej się z bólu zawyć. Dlatego to “wycie” zamienia w niezadowolenie i wieczne gderanie na wszystko. 

Lilianna rozpłakała się.

Żal mi jej. W tamtym momencie zdałam sobie sprawę, że sami tworzymy naszą starość przez całe życie. Wszystkie relacje, które budujemy z ludźmi obecnymi w naszym życiu, definiują naszą starość. Jeśli nie możemy znaleźć wspólnego języka i zrozumienia z bliskimi, to w przyszłości czeka na nas właśnie taka samotna i bezsensowna starość. 

Bycie samotną osobą w wieku 70 lat jest okropne, przynajmniej ja tak uważam.

A Wy co sądzicie o byciu samotnym na starość?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 × 1 =

„Czy trudno jest żyć samotnie na starość?” – zapytała sąsiadkę, która nie ma męża, a dzieci odwiedzają ją raz do roku