Ja, zwykły facet, zakochałem się w bardzo ładnej dziewczynie. Byłem zaskoczony i zachwycony, gdy odwzajemniła moje uczucia. Gdy po pewnym czasie zaproponowałem jej małżeństwo zwlekała z odpowiedzią. W końcu zrozumiałem, że jestem dla niej jedynie wyjściem awaryjnym.
Pewnego dnia zacząłem się umawiać z dziewczyną, którą bardzo polubiłem. Kasia była prawdziwą pięknością: wysoka brunetka o wyrazistych brązowych oczach i olśniewającym uśmiechu. Szczerze mówiąc zastanawiałem się nad tym, co ona we mnie widziała.
Nie należałem do przystojnych facetów, byłem raczej zwykłym przeciętniakiem. Nie posiadałem również zbyt wielu pieniędzy, a ona, moim zdaniem, była godna najdroższych prezentów i miłych wieczorów spędzanych w restauracji. Nie mogłem jej tego dać i bardzo się bałem, że znajdzie sobie kogoś lepszego ode mnie pod tym względem.
Kasia miała ogromne powodzenie, pomimo tego, że wszyscy wiedzieli o naszym związku. Byłem już zmęczony ciągłą walką z jej adoratorami. Męczyło mnie usuwanie wiecznych zagrożeń – pozbyłem się jednego, na horyzoncie majaczą jeszcze trzy następne. I tak w kółko.
Bardzo zmęczony tym nieustannym wyścigiem, przedstawiłem jej w końcu swoje warunki:
– Kasiu, jestem już bardzo zmęczony i chcę żyć spokojnie. Zalegalizujmy nasz związek, żeby wszyscy wiedzieli, że nie jesteś już do wzięcia.
– Nie przesadzaj, Darek! Jesteś po prostu zazdrosny, więc bierzesz wszystko bardzo do serca! -odpowiedziała mi Kasia.
– Nalegam na ślub! Kochamy się, mieszkamy razem, więc po co to przeciągać Kasiu?
Nie przyszło mi wtedy do głowy najprostsze wyjaśnienie tego, co się dzieje: Kasia przy mnie czekała na kogoś lepszego, a ja byłem tylko wyjściem awaryjnym.
Dziewczyna ciągle obiecywała mi szybki ślub, ale za każdym razem odkładała go na później. Z tego powodu zacząłem w końcu się zastanawiać nad swoją rolą w jej życiu. Kim dla niej jestem? Meblem? Tłem? Opcją? Czułem się coraz bardziej urażony!
Aż nadszedł czas, kiedy wokół niej zaczął się kręcić bardzo bogaty facet. Był znacznie starszy od niej ale bardzo energiczny w swoich zalotach. Pomimo wspólnego życia coraz trudniej było nam się porozumieć.
Przychodziła do domu późno a przez resztę czasu chichotała, odpowiadając na niekończące się SMS-y. Nie wytrzymałem w końcu statusu „mebla” i spakowałem swoje rzeczy. Kasia nie zareagowała na to w żaden sposób, wydawało się wręcz, że długo czekała na taki efekt.
Odszedłem i zacząłem żyć inaczej, a zacząłem od wybrania mało atrakcyjnej ale świetnej dziewczyny. Tak, Maria nie jest tak piękna jak Kasia: blond włosy, prawie bezbarwne oczy, białawe brwi. Nie ma wyrazistej, rzucającej się w oczy urody, jaką miała moja była dziewczyna. Ale ona bardzo mnie kocha! Mam nadzieję, że nasz związek będzie o wiele szczęśliwszy niż poprzedni. Dwie przeciętne osoby bez wielkich pretensji do życia po prostu muszą być ze sobą szczęśliwe!
Ludzie są jednak dziwni. Wybieramy piękne opakowania, patrzymy tylko na to, co na zewnątrz a dopiero później szukamy w innych zgodności z naszymi oczekiwaniami odnośnie charakteru wybranka.
Słyszałem, że Kasia zaszła w ciążę ze swoim biznesmenem a on ją porzucił. „Przeliczyła się”, nie bez złośliwej satysfakcji pomyślałem ale natychmiast przegoniłem te niegodne myśli. Takie jest życie. Szkoda, można powiedzieć, że zrujnowała swoje życie wybierając pieniądze a nie stabilny związek. Możliwe jednak, że po prostu się zakochała.
