Jak wygrałam z teściową

Marianna już od pierwszej chwili nie potrafiła znaleźć wspólnego języka ze swoją teściową. Kiedy brała ślub to nie podejrzewała, że od teraz ma nie tylko męża, ale i wroga pod postacią tesciowej. Kobiety bardzo się różniły, ale obie kochały tego samego mężczyznę, tylko na dwa różne sposóby. Niestety to ich do siebie wcale nie zbliżyło. Co więcej, każda z nich chciała być tą najważniejszą w życiu Eryka – przecież jedna była matką, a druga żoną!

Kiedy obie były wśród innych, to nie okazywały sobie nawzajem wrogości – aż trudno było sobie wyobrazić, że od dłuższego czasu między nimi trwa „zimna wojna”. Nie było między nimi jako takich potyczek czy wielkich awantur, ale żadna z nich nie przepuściła okazji, aby dopiec drugiej. Na przykład kiedy Marianna odwiedzała wraz ze swoim mężem jego matkę, zawsze starała się wszystkim pokazać, jak bardzo jest tą wizytą znudzona, a przygotowane jedzenie mdłe lub w ogóle niesmaczne.

Stanisława z kolei przychodząc w odwiedzinach do swojego syna próbowała zaprowadzić porządek w domu, tym samym okazując brak szacunku gospodyni, która była jednocześnie jej rywalką. Przejawiało się to w takich drobiazgach jak na przykład zamykanie szafek. Marianna takie urządzenia jak zmywarkę, kuchenkę mikrofalową czy pralkę trzymała zawsze z lekko uchylonymi drzwiczkami myśląc, że taki zabieg pozwoli jej uchronić się przed pojawieniem się brzydkiego zapachu powodowanego głównie wilgocią czy spalenizną. Stanisława natomiast będąc w ich domu zawsze je domykała, ponieważ u niej tak było, więc u młodej pary także powinno. Tak to wszystko się toczyło przy akompaniamencie drobnych uszczypliwości.

Kiedy Marianna była w ciąży, prawie przed rozwiązaniem musiała zostać umieszczona w szpitalu ze względu na ryzyko, że mogłaby jej nie donosić. Kiedy wróciła do mieszkania miesiąc później, prawie go nie rozpoznała. W mieszkaniu doszło do przemeblowania, wymienienia sztućców i przyborów kuchennych, a nawet rzeczy w szafkach były na zupełnie innym miejscu.

– Co tutaj się stało? – ledwo słyszalnym szeptem zapytała swojego małżonka.
Na co odpowiedział:
– Podczas Twojej nieobecności mama postanowiła u nas zamieszkać i przy okazji zrobiła tutaj mały porządek.
– Na jak długo tutaj przyjechała? – z wyraźnym niepokojem zapytała Marianna.
– Na pół roku albo rok. Nawet swoje mieszkanie wynajęła, żeby nam jakoś pomóc finansowo – odpowiedział mąż – Czyż to nie cudowne kochanie? Będziemy teraz mieszkać razem i tworzyć jedną dużą, zgodną i przyjazną rodzinę!

Wyobrażając sobie, że teraz będzie musiała mieszkać ze Stanisławą pod jednym dachem Marianna urządziła mężowi awanaturę i wpadła w histerię.

Cała ta sytuacja zmusiła kobietę do wrócenia do pracy z urlopu macierzyńskiego dużo wcześniej niż planowała, dzięki czemu ich sytuacja finansowa się ustabilizowała i teściowa zgodziła się wrócić do swojego mieszkania. Teraz przy dwóch, solidnych pensjach mogą pozwolić sobie na zatrudnienie opiekunki.

Teraz Marianna mimo, że wraca do domu bardzo zmęczona, to jest szczęśliwa bo wie, że udało jej się wygrać z teściową.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

Jak wygrałam z teściową