Jak wygrałem z teściem

Marek od samego początku nie potrafił się dogadać ze swoim teściem. Kiedy żenił się to nawet nie podejrzewała, że wraz z żoną zyskuje także największego wroga, którym stał się jego teść. Mężczyźni bardzo się różnili od siebie, ale oboje kochali tę samą kobietę, tylko że na dwa różne sposoby. Niestety, wcale ich to nie zbliżyło do siebie, a wręcz przeciwnie – ojciec uważał, że to on powinien być dla córki najważniejszy. 

Kiedy oboje byli w towarzystwie innych ludzi, starali się nie okazywać sobie nawzajem niechęci, więc naprawdę trudno było sobie wyobrazić, że już od dawna po prostu się nie cierpią. Nie kłócili się, nie awanturowali, ale robili wszystko, żeby zrobić sobie na złość i po prostu dopiec. Przykładem niech będzie to, że kiedy Marek wraz ze swoją żoną Lucyną odwiedzali teścia, to Marek zawsze pokazywał, że nudzi go to, co mówi teść i nie ma ochoty przebywać w tym samym pomieszczeniu co on.

Stanisław przychodząc z kolei w odwiedziny do swojej córki zawsze krytykował swojego zięcia i okazywał mu zupełny brak szacunku, kpiąc np. z jego samodzielnych prac remontowych w mieszkaniu. Stanisław często przyjeżdżał wtedy z narzędziami i ostentacyjnie dobijał gwoździe czy dorabiał jakiś brakujący według niego element, aby po prostu umniejszyć Markowi. Tak ich życie toczyło się z drobnymi i ciągłymi uszczypliwościami. 

Kiedy Lucyna była w ciąży, okazało się, że jest ona zagrożona i trafiła do szpitala. Mąż codziennie jeździł do oddalonego od ich miejsca zamieszkania o 40 kilometrów szpitala, więc praktycznie nie bywał w domu. W tym czasie teść, mając do ich mieszkania klucze, robił remont po cichu i po swojemu, co młodzi małżonkowie zauważyli dopiero po narodzinach ich dziecka i powrotu do domu, ponieważ wcześniej byli strapieni innymi problemami. Mieszkanie było przemeblowane, niektóre elementy były zastąpione nowymi, które z kolei zostały wyrzucone. 

– Co tu się stało? – oboje byli w szoku.

Na co teść odpowiedział:

– Postanowiłem Wam zrobić niespodziankę i zrobić w końcu jakiś porządny remont, a nie taki na pół gwizdka. W ogóle to mogę z Wami tutaj zamieszkać, pewnie się przydam, bo Marek jest nieogarnięty i nie ma co na niego liczyć. 

– Na jak długo niby teść chciałby tutaj zamieszkać? – z wyraźnym niepokojem zapytał Marek.

– Na jakieś pół roku, może nawet rok. Swoje mieszkanie mogę wynająć i jeszcze Wam dołożę pieniędzy, bo Ty Mareczku, to marne grosze zarabiasz, co? 

Wyobrażając sobie, że musiałby zamieszkać z teściem pod jednym dachem powiedział, że dostał właśnie awans, a tak naprawdę już myślał o złapaniu dodatkowej pracy, byleby tylko pozbyć się ojca żony. 

Udało się teścia odwieść od tego szalonego pomysłu, a Marek posiadając dwie prace doprowadził do tego, że nie muszą nikogo prosić o pomoc, a mogą po prostu za nią zapłacić. 

Teraz Marek mimo tego, że wraca do domu bardzo zmęczony, to jest szczęśliwy, bo wie, że udało mu się zwyciężyć w tej “bitwie” z teściem.

Oceń artykuł
Добавить комментарии

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

Jak wygrałem z teściem