Jedyna zdrada przed ślubem: jak komentarz o wadze zmienił życie.
Alicja zdradziła męża tylko raz, jeszcze przed ślubem. Nazwał ją grubą i powiedział, że nie zmieści się w suknię ślubne. Zraniona, wybrała się z przyjaciółkami do klubu. Upita, obudziła się w obcym mieszkaniu z przystojnym mężczyzną o niebieskich oczach. Było jej wstyd! Nic nie powiedziała Tomaszowi, wybaczyła mu przytyk i zaczęła dietę. Rzuciła alkohol, bo wkrótce dowiedziała się, że jest w ciąży to była dobra okazja.
Córka urodziła się zdrowo, piękna niebieskooka dziewczynka, którą Tomasz uwielbiał. Przez pięć lat Alicja wmawiała sobie, że wszystko jest w porządku, że oczy córki odziedziczyła po dziadku. A te loki? Starała się wymazać z pamięci tamtego mężczyznę, którego nawet imienia nie pamiętała. Ale coś w sercu podpowiadało, że dziecko nie jest od męża. Może dlatego znosiła wszystko: nocne wiadomości, częste wyjazdy służbowe, ciągłe krytyki wyglądu i kuchni. Dziewczynka potrzebowała rodziny, kochała ojca, a który mąż nie oszukuje?
Cierp i siedź cicho gdzie pójdziesz? mówiła matka. U nas miejsca nie ma, babcia w łóżku, brat z żoną gdzie was pomieszczę? Mówiłam ci: nie podpisuj mieszkania na teściową, zostaniesz przy rozbitej szafie!
Alicja cierpiała. Ale to nie pomogło, aż w końcu Tomasz odszedł. Powiedział, że spotkał inną, nawet płakał, obiecywał, że zawsze będzie ojcem Gabrysi, ale nie może iść pod prąd własnych uczuć. Teściowa, niby kochająca wnuczkę, po rozwodzie rzuciła:
Zrób test na ojcostwo, może na próżno płacic






