Kiedy Artur poprosił Julię o rękę i wręczył jej piękny, drogi pierścionek, to dziewczyna od razu się zgodziła i nie mogła powstrzymać radosnego uśmiechu.
Życie Julii do tej pory nie układało się zbyt dobrze. Były mąż ją bił, potem udało jej się z nim rozwieść. Miała córkę z poprzedniego małżeństwa, która niestety musiała się przyglądać zdradom i groźbom, które jej ojciec kierował w stronę ukochanej mamy. Według większości mężczyzn miała ona status „rozwódki”i to z „ciężarem”, jakim było jej dziecko. Mało dobrego ją w życiu spotkało, ale teraz w końcu wszystko się zmieniło! Julia bardzo kochała Artura i z wielką radością zgodziła się go poślubić. W końcu była bardzo szczęśliwa.
Jej wybranek pracował jako budowlaniec i otrzymywał dużą wypłatę, jak na swój wiek. Kiedy pobrali się, to Artur natychmiast zajął się budową wspólnego domu. Z córką Julii Artur dogadywał się dobrze i mężczyzna od początku traktował dziewczynkę tak, jakby była jego biologiczną córką.
Ludzie często mówią, że nie ma idealnych rodzin i Julia również nigdy nie wierzyła w takie stwierdzenia, ale teraz na własnej skórze przekonała się, że to tylko ludzkie gadanie i jednak coś takiego może mieć miejsce.
Tego wieczoru Julię odwiedziła koleżanka. Wówczas Julia była już w ciąży i teraz spędzała czas sama, bo Artur wyjechał odwiedzić swoich rodziców. Z Olą chciała spędzić więcej czasu, więc zaproponowała jej, aby ta została na noc, dzięki czemu ona też nie będzie musiała spędzać jej sama.
Kiedy piły herbatę to Julia zauważyła, że Ola zachowuje się dość dziwnie. Julia od razu wiedziała, że chce jej coś powiedzieć, ale ciężko jej to z siebie wydobyć, dlatego wprost zapytała, o co jej chodzi.
Ola głośną westchnęła i powiedziała coś, czego Julia się nie spodziewała.
„Juleczka, no bo…pamiętasz, jak przyszłaś do nas na urodziny Sebastiana? Wyszłaś z nich wcześniej niż Artur. On wtedy rozmawiał z Sebastianem bardzo długo w kuchni i powiedział mu coś ważnego, a nawet pokazał zdjęcie. On… no cóż…Arturowi niedawno urodził się syn”.
Julia zdziwiła się. Jaki syn? O co w ogóle tutaj chodzi? To nie może tbyć prawda!
Ola wyjaśniła, że Artur ma drugą rodzinę, którą założył już dawno temu – praktycznie wtedy, kiedy związał się z Julią. Ta kobieta ma już dwójkę dzieci z Arturem.
Julia poczuła się źle i prawie osunęła się z kanapy. Kobieta starała się nie wpaść w histerię, ponieważ była w ciąży i nie chciała, aby stało się coś jej dziecku. Ola przestraszyła się i uznała, że mogła tego nie mówić swojej koleżance, która jest w tak zaawansowanej ciąży.
Nawet rano Julii nie zrobiło się lepiej. Nie od razu też powiedziała Arturowi, że wszystko wie, ponieważ wtedy od razu zorientowałby się, że to Ola jej o wszystkim powiedziała. Julia postanowiła sama znaleźć niezbędne dowody na zdradę.
Okazało się to bardzo proste. Na laptopie Artura trzymał on zdjęcia swojej drugiej żony i ich wspólnych dzieci. Tego samego dnia Julia pokazała Arturowi, co znalazła.
Artur na początku próbował zaprzeczać, że to nie tak, ale dość szybko przyznał się do wszystkiego. Powiedział, że zakochał się w innej kobiecie, ale nie chciał odejść od Julii, bo ją kochał jeszcze bardziej. Jednak tamta kobieta zaszła w ciążę, więc nie mógł jej zostawić i tak po prostu wyszło, że ma dwie rodziny, jednak z tamtą kobietą to tylko związek z powinności, a z Julią to prawdziwa miłość.
Julia wpadła w prawdziwą furię i wyrzuciła Artura z domu mówiąc, aby nigdy tutaj nie wracał.
Decyzja o rozwodzie wydawała się całkowicie oczywista, bo dla Julii zdrada była nie do przyjęcia, a tutaj była ona tym większa, że miał drugą rodzinę!
Mama kobiety próbowała ją namówić na zmianę decyzji albo na przeciągnięcie jej w czasie, aby Artur chociaż skończył budowę domu. Julii to jednak nie obchodziło i złożyła papiery rozwodowe. potem urodziła dziecko i miała jeszcze więcej powodów do zmartwień.
Minęło pół roku. Ola powiedziała Juii, że Artur się do nich przeniósł, bo Sebastian to w końcu jego najlepszy przyjaciel, więc postanowił mu pomóc.Nie udało mu się z także tamtą kobietą, bo ona także go wystawiła. Nie chciałaz nim żyć, a ich poprzednia relacja, która była na odlegość bardziej jej odpowiadała, a być dla niego żoną, prać i gotować – to jej nie odpowiadała.
Tak lekcję od życia dostał Artur. Jednak nie da się złapać dwóch srok za ogon.
