Już za dziecka czułem się, jakbym był nic nie wart, a teraz sam muszę wychować swoje dziecko

Tę historię opowiedział mi mój bliski przyjaciel, którą chcę przekazać innym. W tym celu dokładnie ją spisałem.

„Bywa tak, że zły nastrój lub jakaś niezbyt przyjemna sytuacja sprawia, że człowiek czuje się beznadziejny i nikomu niepotrzebny. Może to dotyczyć relacji rodzinnych, związków, szkoły czy pracy. Ja niestety musiałem się z tym uczuciem mierzyć wiele lat i to już od dziecka.

Od początku czułem, że rodzice uważają mnie za to „gorsze” dziecko, ponieważ nie byłem tak utalentowany, grzeczny i bystry jak moja młodsza siostra. Do dzisiaj zresztą widzę i czuję, że to ona jest tym bardziej kochanym dzieckiem.

Z dzieciństwa najbardziej pamiętam wszystkie święta, kiedy to pod choinką czekały prezenty, ale były one tylko dla siostry. Ja nie dostawałem nic, a jeśli już jakimś cudem rodzice zechcieli mi coś podarować, to była to jakoś mało interesująca mnie książka. Siostra za to dostawała słodycze, Barbie, piękne ilustrowane książki z bajkami i ciekawymi opowieściami i w ogóle wszystko, co sobie tylko wymarzyła. To, co powiedziała siostra było świętością, więc na jej skinienie palca rodzice byliby w stanie odebrać mi nawet tę głupią książkę, jeśli akurat by się jej spodobała.

Nie tylko nie okazywali mi miłości, nie dawali żadnych prezentów, a w dodatku ciągle mnie karcili i oskarżali o to, że jestem egoistą, jeśli akurat nie chciałem się z czymś podzielić z siostrą albo oddać jej ostatniej ulubionej rzeczy. Wszystko to do dzisiaj się na mnie odbija i sprawia, że mimo tego, iż mam prawie 30 lat, nie jestem w stanie wyjść z roli tej wiecznie gorszej osoby.

Czuję, że życie potraktowało mnie niezwykle niesprawiedliwie, ponieważ siostra otrzymała od życia wszystko to, co najlepsze, a ja nic. Jeszcze gdyby moja rodzina była biedna, mógłbym zrozumieć jakoś tę niesprawiedliwość w kupowaniu rzeczy, ale nie, rodzice nigdy nie mieli problemów z pieniędźmi. Poza tym nic nie usprawiedliwi tego uczuciowego chłodu z ich strony.

Inni także widzieli, że rodzice nie traktują nas tak samo. Widać to było od razu po tym, jakie ubrania nosiliśmy – ja nosiłem przez wiele lat to samo, a siostra co miesiąc miała kupowane nowe markowe ciuchy, rodzice także często sprowadzali dla niej sukienki z zagranicy.

Do tej pory nie rozumiem, dlaczego rodzice mnie tak traktowali przez całe dzieciństwo. Przez to zawsze czułem się gorszy, nie warty niczyjej uwagi i miłości. Teraz to wszystko odbija się na moim dorosłym życiu.

Jestem bardzo miłym mężczyzną, który każdemu, kto potrzebuje pomocy, jest w stanie przyjść z odsieczą i wesprzeć. Zdarza się niestety, że poświęcam siebie i neguję swoje potrzeby, aby ktoś czuł się dobrze, co oczywiście potem negatywnie się na mnie odbija, ale niestety nie umiem tego zmienić.

Kilka lat temu związałem się z pewną kobietą, która urodziła mi synka. Niestety, związek nie przetrwał – ona chciała jeszcze „pokorzystać z życia”. Syn jest teraz pod moją opieką i kocham go niesamowicie, chcę mu dać to, co najlepsze, przez co czasami trochę za bardzo go rozpieszczam. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę chciał mieć drugie dziecko – boję się tego, że wtedy być może też by mi odbiło i mógłbym nawet nieświadomie faworyzować któreś z pociech.

Mimo tego, jak rodzice kiedyś mnie traktowali, to bardzo ich kocham i pomagam w życiu codziennym. Staram się być dobrym ojcem z nadzieją, że może w końcu mnie docenią, ale niestety – póki co nie jestem dla nich zbyt ważny.
Okazujcie miłość swoim bliskim! Nie pozwólcie, by Wasza obojętność zniszczyła ich życie, obecne lub przyszłe.”

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × jeden =

Już za dziecka czułem się, jakbym był nic nie wart, a teraz sam muszę wychować swoje dziecko