Kiedy Bianka miała sześć lat jej matka stwierdziła, że życie rodzinne ją ogranicza i przytłacza. Mąż znudził się Blance, a narzekania córki stały się męczące. W końcu nie urodziła się po to, by zostać kurą domową. Przynajmniej taka była oficjalna wersja. W rzeczywistości kobieta zakochała się w ciemnoskórym obcokrajowcu. Nie chciał on jednak zając się dzieckiem ukochanej. Dlatego właśnie Blanka zdecydowała się na rozwód, zostawiając córkę Biankę razem z ojcem.
Kobieta opuściła rodzinę bez żalu. Sześciolatka tęskniła za matką ale najwięcej było w niej niezrozumienia. Obwiniała siebie za to, że Blanka wyprowadziła się z domu. Myślała, że to przez to, że czasem grymasiła.
Tak więc ojciec – Adam – został sam z córką w małym, jednopokojowym mieszkaniu. Od czasu do czasu odwiedzała ich tylko matka mężczyzny, babcia Bianki imieniem Bogna. Tata i córka odbierali ją ze stacji na którą przyjeżdżała pociągiem. Gdy po raz pierwszy po rozwodzie Bogna przyjechała od razu wykrzyknęła przytulając wnuczkę:
– Ooo, moja biedna sierotka, w dodatku z żywą matką. Ach, co za żmija!
Po wszystkich tradycyjnych lamentach całe trio pojechało do domu do jednopokojowego mieszkania rodziny. Babcia nie uspokoiła się tutaj:
– Cóż, jak żyjesz, synu? Ty i twoja córka jesteście w tym samym pokoju! Jak to ma dalej wyglądać? Daj mi Biankę na wychowanie, a Ty ułożysz sobie życie osobiste, moja wnuczka będzie przeze mnie nadzorowana.
– Jak mam to zrobić? Kim jestem ja bez Bianki? To moja jedyna pociecha, nie wytrzymam nawet dwóch dni bez niej. – mówił mężczyzna tuląc do siebie córeczkę – Poza tym mieszkasz na wsi, a Bianka całe życie w mieście. I właśnie poszła do nowej szkoły, jakoś sobie poradzimy.
– Synu, ale ona jest dziewczyną! Wkrótce będzie potrzebowała oddzielnego pokoju, weź przynajmniej kredyt hipoteczny, będziesz płacić powoli. Teraz wszyscy wyjmują, sprzedasz to mieszkanie i kupisz nowe, dwupokojowe mieszkanie.
– Nie chcę bawić się w żadne kredyty i banki. – rzucił – Na razie zaoszczędzę trochę na lokatę terminową, a potem zobaczymy, może to zadziała.
Babcia wróciła do siebie. Niestety nie mogła pomóc zbyt wiele rodzinie poza dostarczaniem im różnego rodzaju wiejskich smakołyków. Sama miała mały domek na wsi, ogródek warzywny i kury. Dodatkowo starała się wspierać także siostrę Adama, która była samotną matką wychowującą trójkę dzieci.
Adam pracował w fabryce, znał się na tym u lubił stać przy maszynie. Nie miał żadnych ambicji kierowniczych, był raczej zwyczajnym pracownikiem szeregowym. Nie miał za bardzo życia osobistego poza kilkoma kolegami. Spotykał się przez jakiś czas z pewną kobietą, nie chciała jednak ona wiązać się z mężczyzną z małym mieszkaniem i córką pod opieką, dlatego odeszła. Od tego czasu Adam nie ufał już nikomu, poza Bianką.
Kiedy Adam obchodził swoje pięćdziesiąte urodziny postanowił świętować je z kilkorgiem znajomych i córką w restauracji. Babcia Bogna już wtedy nie żyła, a jej domek został przekazany córce, która nie miała gdzie się podziać ze swoimi dziećmi.
W chwili urodzin ojca Bianka miała już osiemnaście lat i była dorosła, dlatego mężczyzna nie bał się zabrać jej ze sobą na spotkanie ze znajomymi. Zaproszono pięć kobiet i ośmiu mężczyzn wśród których znalazł się młody mężczyzna o imieniu Wiesław. Był bardzo towarzyski i uroczy i cały czas doprowadzał do śmiechu Biankę. Jak mogła więc się w nim nie zakochać? Niestety Adam był temu uczuciu przeciwny.
– Kochanie, to mój uczeń z brygady! Cóż, jakim jest dla ciebie narzeczonym? Nie ma perspektyw – jego całe życie też zapewne będzie toczyło się tylko wokół maszyny! Uciekniesz od niego jak kiedyś Twoja matka uciekła ode mnie! Nie wiemy nawet kim są jego rodzice – pochodzi z jakiejś maleńkiej wioski ale nigdy o nich nie mówi. Musisz sobie znaleźć kogoś z przyszłością, mieszkaniem. I wykorzystaj dobrze odłożone na lokacie pieniądze na studia.
Tylko, że jak powstrzymać młodych jeśli się kochają? Nie da się!
Wiesław rzeczywiście niechętnie opowiadał o rodzinie. Wszystko dlatego, że wychował się w rodzinie alkoholików od których uciekł w wieku siedemnastu lat i zerwał z nimi kontakt. Nie chciał mieć z takimi ludźmi nic wspólnego. Od tamtego czasu pracował w kilku miejscach, odbył służbę wojskową aż wreszcie trafił do fabryki i poznał Adama, ojca Bianki. Wiesław miał wtedy zaledwie dwadzieścia trzy lata. Bianka, gdy poznała tę prawdę, bardzo mu współczuła.
Sześć miesięcy po swoich urodzinach zmarł ojciec Bianki. Stało się to w pracy, upadł w trakcie pracy przy maszynie, jak aktor na scenie. W pobliżu znajdował się wtedy Wiesław, który od razu pobiegł mu na ratunek. Wezwał pogotowie i próbował reanimować mężczyznę. Było już jednak za późno. Serce Adama po prostu się zatrzymało.
Wiesław bardzo wspierał Biankę w tej sytuacji w trakcie organizacji pogrzebu. To wpłynęło na szybki rozwój relacji i ślub młodej pary – sześć miesięcy później. Postanowili zamieszkać w mieszkaniu po ojcu dziewczyny.
Wtedy właśnie Blanka, matka dziewczyny, znalazła ją w sieciach społecznościowych i odezwała się znowu. Na początku Bianka nie chciała z nią rozmawiać ale w końcu nawiązały kontakt. Blanka nadal mieszkała ze swoim zagranicznym partnerem i zdążyła już urodzić trójkę nowych dzieci.
Jakiś czas później Bianka zaszła w ciążę i zaczęła się niepokoić jak pomieszczą się w małym, jednopokojowym mieszkaniu. Władysław zaproponował wtedy by sprzedać mieszkanie i kupić większe, biorąc kredyt hipoteczny, który sam chciał spłacać. Dziewczyna uważała, że jest to dobry pomysł. Przynajmniej do momentu gdy podzieliła się nim ze swoją matką. Kobieta zareagowała gwałtownie:
– Bianka! Zwariowałaś? Jesteś strasznie naiwna i wierzysz wszystkim ludziom! Całe wychowanie Twojego ojca! Rozumiesz, że wszystko, co teraz kupisz, będzie już wspólnie nabytą nieruchomością, co oznacza, że w przypadku rozwodu będziesz musiał podzielić dwupokojowe mieszkanie na równe części, co Ci wtedy pozostanie? Nie wygłupiaj się! Pozwól mężowi wziąć kredyt hipoteczny osobno i zapłacić za niego, a nie sprzedawać swoje mieszkanie. Po prostu wynajmij je i to wszystko! Zawsze będzie coś Twojego! Twój Władysław chce wszystko gotowe a on sam nie ma rodziny, nie wnosi nic od siebie!
Bianka nigdy wcześniej nie pomyślałaby czegoś takiego ale teraz ziarno wątpliwości zostało zasiane przez jej matkę. Nie mogła pozbyć się tych myśli z głowy. Tylko, że potrzebowali jakiegoś wkładu własnego by wziąć kredyt na mieszkanie. Poza tym dlaczego zaraz mieliby się rozwodzić? Przecież się kochali i było im razem dobrze.
Och, trudno jest być dorosłym i bez rodziców – musisz sam decydować o wszystkim. Cóż, dziewczyna zdecydowała się poczekać i zobaczyć, a w międzyczasie mogła rodzić w jednopokojowym mieszkaniu.






