Lekcja pokory dla krnąbrnej nastolatki

Klara wybrała się na zakupy ze swoją szesnastoletnią córką Moniką. Postanowiła przy okazji wybrać dla siebie parę rękawiczek w promocji. Córka oburzyła się na ten widok:
– Mamo, miałyśmy zrobić zakupy dla mnie, przecież mówiłaś, że nie masz pieniędzy i specjalnie z tym czekałyśmy aż tata przeleje alimenty!
Kobieta była tak zmieszana spojrzeniami obcych ludzi, że nie wiedziała co powiedzieć Monice, więc odłożyła rękawiczki na półkę. Faktycznie, jej były mąż zwlekał z wypłatą alimentów i powoli kończyło im się jedzenie, ale Monika nie miała kurtki, a zbliżała się zima i musiały wydać część pieniędzy na ubrania dla niej.
Dziewczyna wybierała z wieszaków liczne ciuchy i biegała do przymierzalni. Finalnie wybrała bluzę, dwie koszulki, parę spodni i zimową kurtkę – łącznie około sześćset złotych. Dziś była promocja i przy kasie wyszło niecałe pięćset złotych. Klara poprosiła córkę, by zrezygnowała z bluzy, bo nie przewidziała na zakupy aż takiej sumy. Obiecała, że kupi jej w przyszłym miesiącu. Monika odegrała scenę pod samą kasą, że jej się przecież należy, bo alimenty ojca są w całości na nią.
– Co masz na myśli? – Klara zdziwiła się zachowaniem córki.
– Nie powinnaś wydawać na siebie pieniędzy, które ojciec przeznaczył dla mnie. Wyraźnie zaznaczył, że mam sobie za to kupić ubrania.
Klara nie wierzyła w to co słyszy. Jej córka stała się roszczeniowa. Kobieta nie musiała się zastanawiać, by stwierdzić, że pozostałe pięćset złotych nie starczy im do wypłaty, która miała wpłynąć za trzy tygodnie, a jej były mąż na pewno znów spóźni sie z przelewem alimentów na kolejny miesiąc. Było jej przykro, że Monika tego nie rozumiała, mimo że była już prawie dorosła. Wstydziła się też z powodu zaistniałej sytuacji, której musiała przysłuchiwać się kasjerka i ludzie w kolejce. Klara szybko wyciągnęła pieniądze, zabrała rzeczy i wyszła ze sklepu. W drodze do domu powiedziała córce, że teraz będą musiały przez miesiąc skromnie żyć, bo wydała już niemal całą swoją poprzednią wypłatę, żeby pokryć koszty życia i zaległe rachunki.
Monika była szczęśliwa, że następnego dnia do szkoły będzie mogła iść w nowych ubraniach. Uprzedziła matkę, że za następne alimenty kupi sobie wymarzone skórzane buty i torebkę. Później jeszcze zadała matce jedno pytanie, które świadczyło o tym, że nie słuchała jej w drodze do domu:
– Mamy coś dobrego do jedzenia?
– A zastanowiłaś się robiąc zakupy, czy wystarczy nam na jedzenie? Przecież Ci mówiłam, że teraz będziemy żyć skromnie. Zaraz ugotuję zupę z resztek z lodówki i powinno starczyć na kilka dni.
– Mamo, chyba żartujesz.
– Mówię całkowicie poważnie, mam dwieście złotych na najbliższe trzy tygodnie, a Tobie zostało około pięćset, ale widzę, że nie chcesz dokładać do domowego budżetu.
– Dzwonię do taty! Przecież to co mówisz, to jakieś głupoty!
– A dzwoń gdzie chcesz – Klara uśmiechnęła się pod nosem, bo wiedziała, że Monika dostanie od ojca tylko zimny prysznic.
– Cześć tato, przyjedziesz po mnie? Nie mogę już dłużej mieszkać z mamą.
Ojciec odpowiedział jej krótko:
– Jesteś już prawie dorosła, dasz sobie radę z mamą. Ja właśnie wyjeżdżam na urlop.
– Ale tato… ona mi nie pozwala wydawać pieniędzy na ciuchy, a teraz okazuje się, że nie stać jej na jedzenie dla mnie i muszę oddać na ten cel resztę pieniędzy od ciebie!
– Monika, alimenty na ciebie, to kwota nie tylko na ubrania, ale też na utrzymanie, czyli również jedzenie i rachunki. Nie możesz wszystkiego wydać na przyjemności. Niestety teraz nie mam więcej gotówki, żeby wam przesłać, musisz nauczyć się gospodarować pieniędzmi moja droga.
– I co, jak poszła rozmowa z tatą?- zapytała Klara.
Monika tylko przewróciła oczami i poszła do swojego pokoju. Po chwili były mąż zadzwonił do Klary, by dowiedzieć się skąd pomysł córki, by ją zabrał od matki.
– Cześć Klara, o co chodziło Monice? Macie jakieś problemy? – zapytał
– Nic takiego, typowe problemy nastolatki. Twierdzi, że alimenty, które przesyłasz powinnam w całości przeznaczać na zakupy dla niej. Bardzo roszczeniowo dziś się zachowała, uważa, że wszystko jej się należy – Klara zataiła część prawdy, ale uznała, że tyle faktów wystarczy, by wyjaśnić sprawę.
– No faktycznie, źle się zachowała. Ale zrób jej coś do jedzenia, a potem daj jej pieniądze, które zostały z alimentów. Zobaczymy, czy coś zrozumiała z naszej rozmowy.
Następnego dnia, Monika po powrocie ze szkoły zrobiła zakupy spożywcze na kilka dni, wydając ponad 200 złotych z pieniędzy przekazanych przez matkę. Położyła torby na blacie w kuchni i przeprosiła matkę za swoje zachowanie.
– Mamo, nie miałam pojęcia, że jedzenie aż tyle kosztuje, rozmawiałam dziś też z tatą i poprosiłam o dodatkowe pieniądze w przyszłym miesiącu. Obiecał, że będzie przelewał Ci kilkaset złotych więcej.
– Jestem z ciebie dumna, córeczko. Wiedziałam, że jesteś mądra i zaradna.
Monika postanowiła zbliżające się wakacje poświęcić na sezonową pracę, by zarobić trochę pieniędzy na własne wydatki i wspomóc mamę finansowo.
Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × cztery =

Lekcja pokory dla krnąbrnej nastolatki