– Karol mówię ci, ja już tego nie wytrzymam.
Wyobraź sobie. Wracam do domu, a tam jak po wybuchu bomby. Zabawki małego porozrzucane po całym mieszkaniu, że nie ma gdzie nogi postawić, na krzesłach pełno ubrań do prasowania, naczynie nie umyte. A i obiadu też często nie ma ugotowanego. Jak można tak żyć? Jak tak dalej będzie, to się rozwiedziemy. – skarżył się głośno mój brat.
– Daj spokój. Na pewno nie jest tak źle jak mówisz. – Starałem się go uspokoić.
Dobrze Ci mówić. Ty masz zawsze gorący obiad, jak wracasz z pracy, a Twoje mieszkanie, aż lśni od czystości.
– Oj braciszku, u nas też różnie było, ale teraz, gdy Hania podrosła, jest dużo łatwiej. Nie zapominaj, że dzieci w wieku Antosia wymagają więcej uwagi. Ty do późna jesteś w pracy, a Magda ze wszystkim musi radzić sobie sama. Przypomnij sobie czas, gdy byliście zaraz po ślubie. Magda była wtedy dobrą gospodynią, więc, gdy Antoś podrośnie wszystko wróci do normy. Bądź dla niej wyrozumiały, przecież ją kochasz.
Brat chodził nerwowo po pokoju.
-Ale ja nie wytrzymam do tego czasu, prędzej zwariuję.
Podszedłem do niego, położyłem mu rękę na ramieniu i powiedziałem, że może chciałby się zamienić na jeden dzień rolami z żoną. Potrząsnął tylko głową mówiąc, że on jest od zarabiania pieniędzy, a nie od bycia gospodynią domową. On ma przynieść pieniądze na życie, a do jej obowiązków należy cała reszta.
Według niego utrzymanie czystości w ciasnej kawalerce, ugotowanie obiadu i ogarnięcie rocznego dziecka, to nic takiego.
Sam dobrze wiem, jak wyglądało nasze życie, gdy Hania była w tym wieku.
Porozkładane pampersy, kremiki, puderki. Ale ja, w przeciwieństwie do brata, po przyjściu z pracy, pomagałem żonie w opiece nad dzieckiem.
Odkurzanie czy umycie naczyń nie było dla mnie problemem.
Z bratem jest inaczej. On po przyjściu z pracy chciałby położyć się na kanapie i oglądać telewizor, bo on musi odpocząć.
Nie rozumie, że Magda też może być zmęczona. Zamiast pomóc, łatwiej jest mu powiedzieć, że żona jest leniwa.
A Magda naprawdę się stara. Chciałaby, żeby mąż był z niej zadowolony, ale Antoś jest bardzo absorbującym dzieckiem, którego wszędzie pełno. Magda praktycznie cały swój czas poświęca dziecku.
Nie rozumiem mojego brata. Skoro tak uwielbia porządek niech zakasa rękawy i posprząta.
Czasami myślę, że to Magda powinna się z nim rozwieść.
A wy co o tym myślicie?
