Mąż zatrudnił syna do pracy w swojej firmie. Jednak po kilku dniach pracy syn uszczęśliwił mnie wiadomością

Pobraliśmy się jako zakochani w sobie studenci. Nie mieliśmy nawet pieniędzy na zakup bukietu, mój mąż zrobił go z kwiatów rosnących na ogródku. Ja wyszłam wtedy za mąż, będąc w ciąży. Mieszkaliśmy z moją matką, to ona utrzymywała naszą dwójkę podczas studiów. Nie chciała, byśmy przez dziecko zaniedbali naukę.

Z mężem żyło nam się bardzo dobrze. Chodziliśmy razem na spacery, najpierw we dwoje, potem we troje z dzieckiem, wstawaliśmy razem w nocy do syna, gdy ten płakał. Razem też pomagaliśmy mojej mamie. Czas mijał, a nam żyło się skromnie, ale bardzo rodzinnie.

Mojemu mężowi udało się zdobyć pracę jako informatyk w pewnej firmie. Pracował tam przez dziesięć lat. Zdobył doświadczenie i udało mu się otworzyć własną firmę. Dochody naszej rodziny systematycznie rosły. Kupiliśmy mieszkanie, samochód, małą działkę pod uprawę warzyw. Nie odmawialiśmy sobie niczego. I pewnego dnia mąż zaproponował, żebym rzuciła pracę i zajęła się naszym domem i rodziną. Zgodziłam się. Nasz syn już od szkoły podstawowej zajmował się komputerami, a z czasem ukończył studia na kierunku matematyka i informatyka. Ojciec wtedy zatrudnił go do pracy u siebie. Byłam bardzo zadowolona, w dzisiejszych czasach młodzi ludzie nie mają tak łatwo z pracą.

Jednak po kilku dniach pracy syn uszczęśliwił mnie wiadomością. Okazało się, że mój mąż ma w firmie kochankę. Moje szczęśliwe czasy się skończyły. Mogłam płakać, albo udawać, że nic się nie stało. Wybrałam drugą opcję. Miałam nadzieję, że może jego zauroczenie minie. Po co przedwcześnie robić skandal?

Kilka dni temu mój mąż wyznał mi wszystko. Powiedział, że się zakochał i kochanka jest z nim w ciąży. Powiedział też, że nie chce się ze mną rozwodzić, bo przeżyliśmy tak wiele lat razem. Miałby z nią zamieszkać i dostarczać mi pieniądze jak zwykle. Obiecał, że jeśli się zgodzę, przepisze połowę biznesu na syna… Czuję się tak, jakby serce zostało mi wyrwane z piersi. A przed oczami widzę bukiet, który mój ukochany dał mi na ślub.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery + 17 =

Mąż zatrudnił syna do pracy w swojej firmie. Jednak po kilku dniach pracy syn uszczęśliwił mnie wiadomością