„Mieszkanie kupił mój synek, a Ty jesteś po prostu darmozjadem” – oświadczyła teściowa

Swojego przyszłego męża poznałam na uniwersytecie, gdzie oboje studiowaliśmy. Wtedy oboje mieliśmy po 19 lat. Natychmiast zwróciłam na niego uwagę, ponieważ wyróżniał się swoim jasnym umysłem oraz siłą fizyczną, ale co najważniejsze – życzliwością. Na początku byliśmy tylko przyjaciółmi, ale wkrótce zrozumiałam, że moje uczucia do niego są znacznie poważniejsze i silniejsze.

Po kilku miesiącach naszej znajomości zostaliśmy parą. Wciąż wspominam ten czas z rozczuleniem i wydaje mi się, że lata studenckie były tymi najlepszymi.

Adam o rękę poprosił mnie rok później, a potem wzięliśmy ślub. Nie było wystarczającej ilości pieniędzy na huczne wesele, więc świętowaliśmy w wąskim gronie rodzinnym.

Adam pracował już od drugiego roku studiów. Na początku mieszkaliśmy w akademiku i marzyliśmy o naszym własnym mieszkaniu ale byliśmy pewni, że prędzej czy później to się spełni. Mieliśmy rację – w końcu marzenie się ziściło. Po śmierci mojej babci otrzymałam po niej w spadku 20 tysięcy złotych, poza tym Adamowi też udało się trochę zaoszczędzić, dzięki czemu mogliśmy w końcu wziąć mieszkanie na kredyt. W najbliższym czasie planowaliśmy powiększyć rodzinę. 

W małżeństwie byliśmy już od dziesięciu lat, ale niestety nie udało nam się mieć dzieci. Kilka lat temu Adam miał problemy w pracy – kiedy firma zaczęła mieć kłopoty, jej właściciel próbował jakoś się ratować i oskarżył Adama o liczne oszustwa w księgowości, za które sam był odpowiedzialny. Niestety przez to pomówienie Adam spędził 2 lata w więzieniu.

Chciałam jak najlepiej

Długo walczyliśmy, szukaliśmy prawników, ale to do niczego nie doprowadziło. Dokumenty były tak podrobione, że Adam faktycznie wyglądał na winnego, chociaż po prostu wykonywał polecenia szefa nie wiedząc, że podpisuje fałszywe faktury.

To był także dla mnie trudny czas, ale z całej siły wspierałam małżonka. Po roku od tej sytuacji okazało się, że sama potrzebuję pomocy…

Teściowa przyszła do naszego domu i oświadczyła, że nie będę tutaj już dłużej mieszkać. Powiedziała, że to moja wina, że Adam siedzi w więzieniu, więc nie mam tutaj prawa być, bo to on kupił to mieszkanie. Słysząc to po prostu nie wiedziałam co powiedzieć, ponieważ nie spodziewałam się takiego okrucieństwa wobec mnie ze strony teściowej.

Okazało się że przed rozpoczęciem swojego procesu mąż udzielił matce pełnomocnictwa i z jej pomocą zrobił wyciąg z banku z którego wynika, że spłaty kredytu hipotecznego napływały z konta Adama. Teściowa twierdzi, że te dokumenty wystarczą, by sąd uznał, że nie brałam udziału w spłacie mieszkania.

Jestem zdezorientowana i nie wiem, co dalej robić.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 1 =

„Mieszkanie kupił mój synek, a Ty jesteś po prostu darmozjadem” – oświadczyła teściowa