Mam przyjaciela, który nie jest ani przyzwoitym, ani szczerym człowiekiem. Wokół kolegów jest duszą towarzystwa, najmilszą i życzliwą osobą, z kobietami jest zupełnie inaczej. Lubi wyszukiwać w sieci bogate dziewczyny i korzystać z ich dobrej woli, dopóki któraś z nich nie zażąda od niego podjęcia poważnych kroków, takich jak małżeństwo i dzieci.
Kilka lat temu, wpadł w kłopoty z powodu swojego „hobby”. Jego marzeniem na całe życie, było pojechać do kurortu narciarskiego, mieszkać w drewnianych chatach z kominkiem, jeździć na nartach i przepłacać w sklepach z pamiątkami. Nie chciał sam wydawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy, więc poszukał kobiety. Swoimi flirtami zawrócił jej w głowie i wkrótce znalazł się na zaśnieżonym stoku.
Dziewczyna przyłapała go na nagrywaniu filmiku, który chciał wysłać do mnie. Opowiada, jak drogo wygląda wszystko w schronisku, ale ona za niego płaci, bo wmówił jej, że zapomniał zabrać karty. Stara się na jej koszt korzystać z jak najwięcej przyjemności, w końcu jest bogata. Myśli, co jeszcze skłamać na temat swoich pieniędzy, żeby dalej za niego płaciła, w końcu jest zakochana, więc to wykorzysta.
Dziewczyna zostawiła go na ośnieżonej górze z walizką i skandalem. Wynajęła domek i kupiła bilet tylko dla siebie, Marek musiał się stamtąd wydostać o własnych siłach. Nie odpoczął i wydał dużo pieniędzy na powrót.
Teraz widzę, że mój chciwy przyjaciel znów dał się złapać. W internecie zamieszcza zdjęcia francuskich zboczy górskich. Zastanawiam się, czy on w ogóle nie boi się, że znowu sam wyjedzie z innego kraju? Czy jest tak pewny tej dziewczyny? W ogóle nie uznaję jego metod poszukiwania „miłości”. Nieładnie jest tak postępować z kobietami, więc życie go za to karze.
