Na pamiątkę po sobie zostawił syna, naszego wnuka

Wojtek pojawił się w naszym życiu, gdy skończyłam 38 lat. Spóźnione dziecko, ale tak kochane i długo oczekiwane. Staraliśmy się zrobić dla syna wszystko, co w naszej mocy. Wyrósł na dobrego człowieka, zawsze był duszą towarzystwa, a jego ojciec i ja byliśmy szczęśliwi, że właśnie ten chłopiec pojawił się w naszym życiu.

Potem, gdy miał 30 lat, ożenił się z cudowną dziewczyną. Byliśmy bardzo szczęśliwi, że nasz syn ma wspaniały związek i wierzyliśmy, że on i Laura, będą mieli szczęśliwe i długie wspólne życie. Byli w sobie tak szczerze zakochani.

To był zwykły, niedzielny poranek. Wojtek i jego żona przyjechali do nas w odwiedziny i mieli niesamowite wieści. Wręczyli nam kartkę z napisem „Gratulacje, wkrótce zostaniecie dziadkami”. Nie mogliśmy być bardziej szczęśliwi, wszyscy się śmialiśmy, płakaliśmy i przytulaliśmy. Postanowiliśmy świętować w restauracji, ale wyszliśmy tylko we trójkę, ja, mój mąż i moja synowa. Mój syn nie mógł iść z nami, ponieważ dostał telefon i musiał wyjechać w pilną podróż służbową. Godzinę później, Laura otrzymała wiadomość, z nieznanego numeru z informacją, że Wojtek miał wypadek i nie ma go już z nami.

Nie mogliśmy z mężem pogrążyć się w żałobie, bo zostawił nam dziecko, które musieliśmy wychować, więc cały czas byliśmy przy synowej. Naszym głównym zadaniem, było pomóc jej uporać się ze stratą męża i opieką nad maleństwem.

Sześć miesięcy później, w naszej rodzinie, przyszedł na świat mały Wojtuś. Wspaniały chłopczyk, z wyraźnym podobieństwem do swojego nieżyjącego taty. Dla nas liczyło się tylko to, że to nasz własny wnuk. Widziałam w jego oczach mojego małego synka, jaka szkoda, że tak to się potoczyło.

Wszystkim mogę życzyć tylko jednego, doceniajcie czas, kiedy Wasi bliscy są przy Was, bo jutro może być inaczej.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × pięć =

Na pamiątkę po sobie zostawił syna, naszego wnuka