Swoją babcię nazywa mamą, a dziadka tatą.
Agnieszka miała 15 lat, gdy została matką, zaszła w ciążę z kolegą z klasy. Drobna i krucha, wydawała się młodsza niż jej wiek i tak wcześnie poznała zakazany owoc miłości.
Rodzice jej chłopaka nie zgadzali się na urodzenia dziecka, a winą za wszystko obarczyli Agnieszkę. Postanowili wyprowadzić się ze wsi do miasta, żeby nikt ich nie rozpoznał i o nich nie mówił.
Rodzice Agnieszki nie pochwalali poczynań córki, ale nie zamierzali się jej wypierać. Cokolwiek się stało, to była ich córka.
Udawała ona też na początku idealną matkę, ale potem zrozumiała, że zbyt szybko przyjęła te rolę. Wymyśliła plan i zaczęła prosić rodziców o wyjazd do miasta, pod pretekstem nauki.
Jej rodzice nie mieli do niej żalu i cieszyli się, że chce się dalej uczyć i stanąć na nogi. Poza tym musi ułożyć sobie życie osobiste, a na wsi nie znajdzie nikogo nowego, więc postanowili ją wypuścić, by nie rezygnowała z nauki, a oni zajmowali się w tym czasie wnuczką.
Szczęśliwa i beztroska wyruszyła mieszkać w mieście i prawie nie wracała do domu, ale cały czas prosiła rodziców o pieniądze. Rodzice mieli nadzieję, że córka zdobędzie wykształcenie, znajdzie pracę i dobrego męża. Zrobiła to, ale nie w sposób, którego się spodziewali, bo znalazła sobie mężczyznę dwa razy starszego od siebie i z dwójką dorosłych dzieci. Agnieszce powiedział, że nie chce nie swoich dzieci, a ona się na to zgodziła.
Teraz wychowuje ona cudze dzieci i nawet nie myśli o własnej córce, nie dzwoni do rodziców i nie jest zainteresowana tym co dzieje się u jej córki.
A dziewczyna nazywa teraz babcię – matką, a dziadka – ojcem. Tak potoczyło się życie małej i ślicznej dziewczynki.
