Nie sądziłam, że moja córka tak mnie zrani

Nie ukrywałam nigdy, że z wielką niechęcią podchodzę do swojego zięcia. Moja Basia jest moją jedyną córką i uważam, że to niezwykle inteligentna dziewczyna. Skończyła studia z wyróżnieniem, a potem udało jej się dostać pracę w renomowanej kancelarii prawnej. Świetnie zarabia i równie świetnie wygląda – zadbana, modnie ubrana, delikatnie umalowana po prostu zachwycała niejednego mężczyznę, którzy ogladali się za nią. Znajdowała się w kręgu zainteresowania równie inteligentnych i przystojnych mężczyzn odnoszących sukcesy, jednak ona odrzucała ich zaloty. Nie chciała żadnego z nich i nie zależało jej ani na urodzie potencjalnego wybranka, ani na wykształceniu czy jego zarobkach.

Kiedy miała 27 lat wyszła za mąż za Tomasza. Był po zwykłej zawodówce i pochodził z biednej, wiejskiej rodziny. Jego rodzice nie pracowali i w zasadzie od zawsze nadużywali alkoholu, dlatego Tomek nie wiedział, czym jest rodzicielska miłość i troska. Ledwo skończył tę zawodówkę, ponieważ już od najmłodszych lat musiał zarabiać, inaczej nie miałby co jeść. Imał się różnych prac, ciągle zmieniając miejsce zatrudnienia. Nie mogłam zrozumieć, co moja Basia w nim zobaczyła.

Po ślubie wprowadzili się do mieszkania, które Basia niedawno kupiła. Może nie miałabym nic do tego faceta, gdyby chociaż porządnie potrafił zająć się domem. W związku z tym że córka świetnie zarabiała, on miał sprzątać i gotować, aby był marnym gospodarzem. Nie odwiedzałam ich często, ale za każdym razem, gdy już u nich byłam widziałam stosy nieumytych naczyń. W lodówce było tylko światło, więc nie było co marzyć o domowym obiedzie i zwykle jedli na mieście. Ulubionym zajęciem Tomka było natomiast leżenie na kanapie i oglądanie głupawych programów w telewizji albo przeglądanie bzdur w telefonie. Zwracałam mu uwagę, że może warto byłoby wstać i coś porobić, zamiast się lenić, ale on tylko mnie wyśmiewał i dalej robił swoje. Uważam, że jest naprawdę bezczelny.
Kiedyś doszło do sytuacji, która bardzo mnie zasmuciła. Były moje urodziny, więc zaprosiłam córkę i jej męża na obiad. Córka przyniosła mi bukiet sztucznych kwiatów, które były obrzydliwe. Gdyby nie miała pieniędzy, to zrozumiałabym i nawet taki gest pewnie by mnie ucieszył, ale wiem, że stać ją na coś dużo lepszego. Odebrałam to jako brak szacunku. Chwilę później Tomek sięgnął po telefon i skierował go w moją stronę, a potem powiedział:
– Proszę się przyjrzeć. To dostałem od mojej żonki na swoje urodziny.
Patrzę, a na zdjęciu był nowy, luksusowy samochód. Zięć zaczął się bezczelnie śmiać, kiedy zobaczył zdumienie wymalowane na mojej twarzy. Jemu kupiła taki drogi samochód, a mnie jakieś cmentarne, śmierdzące plastkiem kwiatki!

Co on niby dla niej takiego zrobił? Ja ją urodziłam, wychowałam go, otoczyłam troską i po prostu oddałam jej całe swoje serce. Uważam teraz swoją córkę za niewdzieczną, a sama jestem urażona bo uważam, że nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

Nie sądziłam, że moja córka tak mnie zrani