„Nie spłukuję wody w toalecie”, czyli jak emeryci oszczędzają wodę

Ostatnio w naszym bloku wyłączono wodę – kiedy rano wstaliśmy to odkryliśmy, że nie ma ani gorącej, ani zimnej wody. W mieszkaniu mieliśmy tylko trochę wody w czajniku, ale było jej tylko trochę na samym dnie, więc nawet nie wystarczyło jej na herbatę. W spółdzielni nikt nie udzielił nam jasnej odpowiedzi dlaczego i na jak długo jej nie będzie – Po prostu powiedzieli, że w całym bloku obecnie nie ma wody, ale może po południu sytuacja będzie już opanowana.  

Postanowiliśmy zjeść śniadanie w kawiarni, potem zajrzeć do sklepów w centrum handlowym, między innymi do supermarketu aby kupić conajmniej pięciolitrowe butle z wodą.

Do domu wróciliśmy około czwartej po południu. Kiedy podchodziliśmy do klatki schodowej to zobaczyliśmy siedzącą na ławce naszą sąsiadkę w wieku emerytalnym, który mieszka trzy piętra niżej. Przywitaliśmy się i mąż zapytał ją, czy woda została już włączona, bo długo nie było nas w domu i mieliśmy nadzieję, że kiedy wrócimy to woda już będzie.

Sąsiadka spojrzała na nas ze zdziwieniem i zapytała w odpowiedzi:

– A to nie ma wody?

– Tak, od rana. Nie wie Pani? – zapytaliśmy ją.

– Nie, jeszcze nie korzystałam dzisiaj z wody – odpowiedziała sąsiadka.

Spojrzeliśmy na nią ze zdziwieniem. Jest już przecież późne popołudnie, a ona nadal nie korzystała z wody – jak to?! Nie myła się, nie chodziła do toalety, nie zmywała też naczyń?

Staruszka na nasze pytanie odpowiedziała, że ma małą emeryturę i stara się oszczędzać na wszystkim, na czym tylko może, w tym też na wodzie. Wodę w toalecie spłukuje tylko kilka razy dziennie. Myje się tylko raz, a dokładniej wieczorem. Nigdy nie napełnia całkowicie wanny, a myje naczynia pod cienkim strumieniem wody itp.

Nie wiem, ile ona może zaoszczędzić na tak minimalnym zużyciu wody, dokładnie jej o to nie pytaliśmy. Mąż chciał dać jej jedną butelkę wody, ale nie wzięła mówiąc, że wkrótce włączą wodę, więc nie będzie jej potrzebna.

Woda została ostatecznie włączona dopiero godzinę po tym, jak wróciliśmy do domu. 

Resztę dnia czuliśmy się jakoś nieswojo. Szkoda mi emerytów, którzy muszą tak oszczędzać, zwłaszcza na czymś tak niezbędnym jak woda.

Czy Wy też jakoś oszczędzacie wodę? Jak to robicie?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × trzy =

„Nie spłukuję wody w toalecie”, czyli jak emeryci oszczędzają wodę