To historia wydarzyła się kilka lat temu. Skończyłam wtedy już ponad dwadzieścia pięć lat i od dawna pragnęłam dziecka. Byłam młoda i jeszcze mało wiedziałam o życiu, a w głowie zawrócił mi żonaty mężczyzna. Kochałam go i po kilku miesiącach zaszłam z nim w ciążę. Nie chciał słyszeć o rozwodzie z żoną, ale był dla mnie największym w tym czasie wsparciem.
Wszyscy moi bliscy dbali o mnie i życzyli mi dobrze, oprócz własnego ojca. Uważał, że to hańba mieć dziecko, kiedy jest się niezamężną. Kiedy urodziłam, moja córka była rudą dziewczynką z kręconymi włosami. W ogóle nie przypominała mojej rodziny. Wszyscy ją pokochaliśmy, tylko nie mój ojciec. Nawet nie chciał poznać swojej wnuczki. Nie przychodziłam z nią do domu rodziców, bo wiedziałam, że ojciec jest temu przeciwny.
Moja matka ciągle mnie prosiła, abym odwiedzała rodzinny dom, ale wiedziałam, że tylko ona tego pragnie, nikt inny na mnie w nim nie czekał. Czułam smutek, że moja córka nie miała okazji poznać swojego dziadka i spędzać tyle czasu z babcią, ile bym chciała. Mam też brata, który mnie i moją córkę traktuje jak najbliższe osoby, ale kiedy postanowił się ożenić, nie chciałam przyjść na jego ślub i zakłócać uroczystości. Obawiałam się, że mój ojciec będzie przeciwny mojej córce, przecież dla niego była tylko nieślubnym dzieckiem. Jednak, po wielu namowach ze strony rodziny, zdecydowałam się pojawić na weselu.
Przez ten cały czas córka była pod moją opieką, a w końcu na chwilę zostawiłam ją z babcią. Mój ojciec bardzo kocha dzieci, zawsze marzył o wnukach, ale to, co zobaczyłam… Cóż, w ogóle się nie spodziewałam. Kiedy się odwróciłam, mój ojciec spędzał czas z wnuczką. Córka spędzała czas w ramionach swojego dziadka. Przytulali się i głośno żartowali. Nie wtrącałam się, pozwoliłam im cieszyć się sobą nawzajem.
Pod koniec wieczoru mój ojciec przeprosił mnie i poprosił, żebym pojechała przespać się u nich. Nie chciał, byśmy wracały o tak późnej porze same do domu. Pomimo że wszyscy goście byli świadomi naszej nieprzyjemnej sytuacji, nie przejmowałam się, ludzie zawsze będą plotkować. A teraz moja córka ma dziadka. Czyż to nie jest szczęście?






